Tak, tak. To juz 238 lat minęło od momentu gdy
staraniem Stanisława Ankwicza, król Stanisław August
wyraził zgodę na przekształcenie części dotychczasowej wsi
Andrychów w prywatne miasteczko Ankwiczów. Podstawę prawną
urządzenia miasta stanowiły dwa przywileje
- królewski z dnia 24 października 1767 roku z nadania
króla Stanisława Augusta Poniatowskiego
oraz
- Stanisława Ankwicza - ówczesnego właściciela
Andrychowa - wprowadzający wspomniany przywilej
królewski, a pochodzący z daty 8 maja 1768 roku.
Jak dokonano lokacji? Ankwicz poszedł niewątpliwie po
najmniejszej linii oporu lokując swoje prywatne miasto na
części swej dotychczasowej wsi. Tak więc, od roku 1767
istniały obok siebie zarówno miasto jak i wieś Andrychów.
Ten dziwaczny stan trwał aż do 27 czerwca 1886 r., kiedy
to miasto i wieś połączono. Powstanie miasta było jednak
niezwykle ważnym etapem w jego rozwoju, stwarzającym
szansę na dalszy rozwój.
Miasteczko Andrychów w 1780 roku miało zaledwie 75 domów i
598 mieszkańców (a to mniej więcej tyle, ilu mieszkańców
zgromadziło się na wczorajszej uroczystości urodzinowej) -
zajmowało niewielki obszar. Rozlokowane było głównie w
obrębie rynku i drogi Wadowice - Kęty, pomiędzy Wieprzówką
a wylotem obecnej ulicy Starowiejskiej a także nieco
zabudowań było przy drodze do Targanic. Tereny leżące na
zachód od Wieprzówki, w rejonie Pańskiej Góry i na
południe od niej - należały do wsi Andrychowa. Wieś ta
miała znacznie większy obszar niż miasto i dużo więcej
mieszkańców. Np w 1816 r., we wsi Andrychów było 217 domów
i 1860 mieszkańców, a w mieście Andrychowie w 1824 r. -
tylko 125 domów i 1050 mieszkańców.
Ale - wróćmy może z tej prehistorii :) do czasów
obecnych.
W Miejskim Domu Kultury na przybyłych gości czekał tego
dnia wielki urodzinowy tort:

Po piosence w wykonaniu zespołu
wokalno-instrumentalnego z Ogniska Pracy Pozaszkolnej "To
nasze miasto - to nasz Andrychów" ...

... zgromadzonych gości ...

... powitała Kierownik Miejskiego Domu Kultury Marianna
Żmija ...

... oraz Prezes Towarzystwa Miłośników Andrychowa
Stanisława Seczyńska-Nadajczyk ...

... które zaprosiły na II część obchodów 238 urodzin
miasta.
Następnie głos zabrał Burmistrz Andrychowa Jan Pietras.

W przedstawionej prezentacji multimedialnej zgromadzeni
goście mogli zapoznać się ze zrealizowanymi w ostatnim
roku, bądź będącymi w trakcie realizacji inwestycjami
Gminy.


Na uroczystości był obecny Marek Polak - 8. z kolei
parlamentarzysta w historii Andrychowa.
Poprzedni rok w naszym mieście zdominowały dwie ważne daty
- 2 kwietnia - data śmierci Jana Pawła II - Honorowego
Obywatela Miasta Andrychowa oraz noc 24/25 sierpnia. Data
powodzi. Po ich omówieniu Burmistrz przedstawił ważniejsze
inwestycje prowadzone na terenie Gminy: tj. remont ulicy
Tkackiej, Głowackiego, chodnika na ul. Garncarskiej,
remont nawierzchni 1 Maja, budowa zatok autobusowych (1
Maja, Batorego), remont 1500 m. ulicy Krakowskiej,
rekultywacja wysypiska śmieci, rewitalizacja centrum
miasta (alejki w parku, Plac Mickiewicza), budowa sal
gimnastycznych w Zagórniku i Targanicach, remont dachu
Gimnazjum nr 2, rozbudowa ZSS w Sułkowicach Łęgu, budowa
chodnika w Roczynach wraz z przystankiem, nakładki
asfaltowe na ulicach osiedla Górnica II (Klonowa, Lipowa,
Witosa, Tęczowa), nakładki asfaltowe na drogi w
sołectwach, os Biadasów, Wiejska Boczna, Polna, Okrężna,
Stolarska, Farmerska, remont łącznika
Lenartowicza-Włókniarzy. Burmistrz wspomniał również o
zdecydowanie największej inwestycji drogowej, jaką była
realizacja I etapu lokalnej obwodnicy Andrychowa. W
kolejnej części prezentacji omówiony został fakt
pozyskania 52 mieszkań komunalnych, wymiana ściany,
oświetlenia i ocieplenie Hali Sportowej, budowa mostów na
ulicy Głowackiego, Nad Potokiem i na os. Podmiejskim,
kanalizacja i wodociąg na ul. Żwirki Wigury, kanalizacja
części Zagórnika, Targanic, Sułkowic, budowa wodociągu w
części Zagórnika i Sułkowic.
Jak widzieliśmy na przedstawionej prezentacji - Andrychów
utrzymuje swoją bardzo wysoką pozycję prężnego ośrodka
kultury w regionie. Utrzymujemy się również w ścisłej
czołówce jeśli chodzi o edukację. Mamy ponad 5200 uczniów
szkół podstawowych i gimnazjów, których uczy 470
nauczycieli zatrudnionych na pełnym etacie. Zajmujemy 18
miejsce/182 Gmin w Małopolsce jeśli chodzi o wyniki
egzaminów gimnazjalnych oraz 27 miejsce w kategorii
wyników sprawdzianu po Szkole Podstawowej. Jesteśmy
również w ścisłej czołówce Powiatu Wadowickiego w
konkursach oraz olimpiadach przedmiotowych w kategorii
Szkół Gimnazjalnych i Podstawowych. Na terenie Gminy
działa 14 klubów sportowych zrzeszających 1300 zawodników
w różnych kategoriach wiekowych. W tym roku powstało
również Twoje Radio Andrychów.
Na koniec 40 minutowej prezentacji (wypełnionej jak
stwierdził Jan Peszek udokumentowaniem bardzo dużej pracy
wykonanej na rzecz Gminy) i brawami zgromadzonej
publiczności - Burmistrz Andrychowa Jan Pietras ponowił
zaproszenie dla mieszkańców na wspólną Zabawę Sylwestrową
i powitanie Nowego Roku na Placu Mickiewicza.
Następnie - sceną na krótki okres czasu zawładnął Jan
Peszek - Honorowy Obywatel Andrychowa.

Na krótko - gdyż zdążył tylko przywitać sie z
publicznością i przypomnieć fakt jak to dawno temu (bo w
roku 1974) Bogusław Shaeffer odnalazł po 11 latach
poszukiwań od momentu napisania sztuki - właściwego dla
niej aktora - Jana Peszka i ... nastała ciemność.

Ciemność dosłowna, gdyż połowa miasta na skutek awarii
linii energetycznej została pozbawiona prądu. Jak
żartobliwie podsumował to Pan Jan - mieliśmy po prostu
małego peszka :)

Ale - czas ten nie był stracony - wręcz przeciwnie - był
zdecydowanie najsłodszym akcentem wieczoru - gdyż po
zaproszeniu przez Marianne Żmiję przy świetle świec,
oświetlenia awaryjnego i błyskach pojedyńczych fleszy -
uczestnicy urodzinowego święta udali się na degustację
świątecznego, kilkupiętrowego tortu.

Na szczęście po kilkunastu minutach, no może jeszcze
kilku dodatkowych :) nastała światłość :) i
"Scenariusz dla nie
istniejącego lecz możliwego aktora instrumentalnego"
Wbrew pozorom, "Scenariusz dla nie istniejącego lecz
możliwego aktora instrumentalnego" to bardzo trudny spektakl. Autor, Bogusław
Schaeffer napisał go w 1963 roku, w ciągu kilku dni.
Sztuka ma więc 42 lata. Wszystko wskazuje jednak na to, że
spełnia najważniejszy atrybut Wielkiej Sztuki - jest
ponadczasowa. Stawia wiele pytań.
Czy twórcą i artystą jest każdy
z nas? Czy wielkość sztuki mierzy się tym gdzie jest
opisana? Czy jeśli piękna recenzja publikowana jest w
wysokonakładowym dzienniku - sztuka jest wielka? Jeśli
informacja pojawia sie w ogólnopolskiej TV to artysta jest
sławny? Czym jest artysta wybitny bez sławy? Co sława robi
z artystą? Czy sztuka powinna być użytkową? Czy obecna sztuka jest odtwórcza, czy
powiela jedynie istniejące schematy? Czy w sztuce mogą i muszą obowiązywać
jakieś zasady? Czy dzieła powinny mieć adresata? Czy da
sie jeszcze wyłowić sztukę wartościową, nie będącą
plagiatem cudzych myśli? Czy tłumaczeniem tezy o tym, że
prawdziwi artyści nie tworzą za pieniądze jest fakt, że są
dostrzegani dopiero po śmierci?
Coraz częściej analizując niektóre współczesne
wydarzenia artystyczne ogarnia mnie uczucie, że właściwie już
od poprzedniego stulecia - sztuka stopniowo przestaje
istnieć w swojej pierwotnej, czystej postaci, traci na
znaczeniu, spycha się ją w zauki naszych mózgów jako coś
wstydliwego, dziecinnego, coś co ogłupia i jest
niepotrzebne, bo sprzyja tylko indywidualizmowi i rozwija
samodzielne myślenie.
Czym jest teraz sztuka? Grą słów? Poprawnie namalowanym
obrazem? Technicznie poprawnie wykonaną fotografią,
ulotnym momentem zapisanym cyfrowo i obrobionym
komputerowo w sposób nieprzewidywalny? Czy to jest sztuka?
Czy przetworzony cyfrowo dźwięk rozbity na harmoniczne,
przepuszczony przez sekwencer, odszumiony, uzupełniony
pogłosem hali koncertowej i syntetycznym głosem to
piosenka? Czy przypadek? Czy to malarz, fotograf, muzyk,
czy operator komputera jest artystą? Czy raczej ten kto
stworzył program umożliwiający mu "wyprodukowanie" dzieła?
Plakat to teraz działanie w sferze programów graficznych,
teatr został wyparty przez - szokujące kolejnymi piętrami
wulgaryzmu, głupoty, fizjologii i kiczu - performance,
rzeźby to zbiorowiska przypadkowych kształtów i form,
instalacje, gdzie jedyną sensowną rzeczą określającą
piękno jest cena którą frajer płaci za 1 sztukę Sztuki.
W dzisiejszych czasach coraz częściej obserwujemy
upadek racjonalnego myślenia, myślenie schematyczne,
globalne wzorce piękna, wynikające głównie z kolejnych
kampanii marketingowych produktów które tak naprawdę nie
są nam do niczego potrzebne, a ich jakość, jak i
przydatność w codziennym życiu jest conajmniej wątpliwa.
Jaka jest ta współczesna sztuka awangardowa i współczesny
artysta? Bez zasad, ram, kanonów, wyzwolona, nie poddająca
się osądowi, samolubna, aestetyczna, szokująca, oparta
czasem wyłącznie o
językowe kompozycje twórcy.
Kto ma ją oceniać? Czy widz ma jeszcze prawo do
własnego zdania? Czy nawet jak ma to prawo - korzysta ze
swobody wypowiedzi? Czy boi się oceny środowiska snobów,
którzy, przepłacając za kolejne dzieła sztuki skołowani
przez pseudoartystów wspieranych przez pseudokrytyków, tak
naprawdę dali sobie wcisnąć kit?
Współczesna pop-sztuko-kultura to zlepek tanich, dobrze
sprzedających się zachowań i wzorców.
Kto odpowiada za wpuszczenie tej tandety do obiegu?
Twórcy? Szukający nowego jeszcze bardziej głupiego i
bardziej szokującego "dizajnu" czy też my - odbiorcy tej
sztuki? A może krytycy prześcigający się w słownych,
kaskaderskich wręcz łamigłówkach językowych, próbujący
wytłumaczyć co artysta miał na myśli?
Intuicję, ład, kunszt, charakter, styl, warsztat -
zastąpiono ironią, pozą, fałszem, namiastką wzbogaconą
jedynie językowymi łamańcami, tłumaczącymi w wątpliwy
sposób pierwotny zamysł artysty. Bez tych
łamańców większość współczesnej sztuki byłaby fragmentem
wysypiska śmieci. Filozofia? Estetyka? Etyka? Po co!
Wszystko to teraz jest tak płynne że nie sposób
jednoznacznie określić co jest sztuką a co snobistycznym i
zmyślonym chwytem marketingowym.
Powstają następne pytania. Czy w tym wszystkim ktoś
jeszcze dąży do doskonałości? czy do zwiększenia
sprzedaży? Czy szukając sensu tworzenia i
nowych dróg robi sie to dla idei? czy dla "mamony"?
A właściwie to na co to komu. Ta sztuka. Jest wiele innych
zajefajnych zajęć. Raczej. Tanie Esemesy i zdrapki,
teleturnieje i reality. Sztuka to najsłabsze ogniwo.
Podziękujmy jej oklaskami za udział w programie.
Przegrała. Bo nie była sobą. Była wulgarna, szokująca,
fizjologiczna, broniła się wyłącznie naszą ignorancją,
naszym brakiem reakcji, brakiem podstawowej wiedzy,
brakiem stwierdzenia, jak dziecko - Mamo! Tato! Przecież
ten król jest nagi.
Ale może wystarczy już tych dywagacji.
Bo cóż warty byłby człowiek bez filozofii, poezji,
wiary, miłości, sztuki?
Jan Peszek, swoją wspaniałą grą aktorską ukazał nam wczoraj
fenomen zamierzenia Schaeffera, zwrócił uwagę na to, o
czym każdy z nas w głębi duszy wie. Prawdziwa sztuka
istnieje i broni się sama, wytrzymując próbę czasu. Musimy
tylko otworzyć się na nią.
Zobaczcie poniżej fotografie ze spektaklu:










Sądząc po owacjach na stojąco dla artysty - Honorowego
Obywatela Andrychowa i licznych rozmowach po spektaklu z
przyjaciółmi - nie tylko ja byłem zafascynowany
niepodważalnym kunsztem interpretacji.
Wielkie Brawa dla Pana - Panie Janie! Niewielu ludzi to
potrafi!


Wielkie Brawa !!!
Jarosław Skupień