Zapraszamy
Wszystkich

 Msza na ośmiotysięczniku Gasherbrum II
   Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie

Napisz do nas - biuro@kultura.andrychow.eu

 

 

5.03 /poniedziałek/ godz.18.00 - "Klub Podróżnika" CKiW i Koła PTTK "Chałupa"

"Msza na ośmiotysięczniku Gasherbrum II w Karakorum" Spotkanie z ks. Krzysztofem Gardyną

W zapowiedzi przygotowanej przed spotkaniem mogliśmy przeczytać :

Ks. Krzysztof Gardyna (ur.1958) wspina się od 1984 r. Jest współautorem ponad 30 nowych dróg w Tatrach, Alpach i Himalajach. Ma na swoim koncie wspinaczki w górach wszystkich kontynentów, z wyjątkiem Antarktydy. Wszedł m.in. na Pik Lenina (7134 m n.p.m.) w Pamirze, Denali (Mount McKinley - 6194 m n.p.m.) na Alasce, Gasherbrum II (8035 m n.p.m.) w Karakorum, na którego szczycie odprawił Mszę Świętą. To wydarzenie, jako niewątpliwy rekord świata zostało odnotowane w "Encyklopedii Gutenberga". Wyprawa odbyła się latem 1997 roku, a jej celem było zdobycie Gasherbrum I (Hidden Peak - 8068 m n.p.m.) i Gasherbrum II. Była to jedna z najbardziej udanych polskich wypraw himalajskich: wszyscy uczestnicy zdobyli to, na co mieli pozwolenia - łącznie 14 wejść ośmiotysięcznych.

Tym razem - spotkanie w Miejskim Domu Kultury przeniosło publiczność na granicę Indyjsko-Pakistańsko-Chińską.

Wysłuchaliśmy pięknej i interesująco opowiedzianej historii wyprawy widzianej oczami jednego z jej uczestników, która z pewnością na długo zostanie w naszej pamięci. Mało jest ludzi potrafiących z taką pasją opowiadać o swoich przeżyciach.

A była to nie tylko barwna opowieść ale i pełna humoru gawęda zawierająca całą masę historii, anegdot, szczegółów sytuacji polityczno-gospodarczej - poparta dowcipnymi komentarzami.

Tak mogą opowiadać wyłącznie osoby bardzo głęboko zorientowane w temacie - ale i zakochane w swojej pasji. A ks. Krzysztof - wyraźnie zakochał się w "górskich klimatach"

Początkowe fragmenty opowieści przeprowadziły nas przez Pakistan, kraj szary, pełen kolorowych autobusów i taksówek z kierownicami po stronie prawej, w którym obowiązują dość ciekawe zasady poruszania się po drogach - kto większy ten lepszy, nieustanne używanie klaksonu, wąskie kręte górskie drogi, piesi bez żadnych praw na jezdni.

Ponieważ od nazw szczytów, masywów, krain, wiosek, określeń budowy terenu używanych podczas tego spotkania mogło zawrócić się w głowie - proszę nie traktować poniższego reportażu spisanego podczas spotkania z Ks. Krzysztofem jako "Przewodnika na Gasherbrum II" :), lecz raczej jako próbę uchwycenia atmosfery tego spotkania, które było jedną wielką wspaniałą opowieścią człowieka, którego pasją jest wspinaczka i podróże.

Opowiadaniu towarzyszyła projekcja przepięknych fotografii i slajdów - których niewielką część autorstwa ks. Krzysztofa możecie obejrzeć na tej stronie.

Karakorum to pasmo górskie leżące na granicy Indii, Pakistanu i Chin. Już samo określenie Gasherbrum II sugeruje, że gór o tej nazwie jest więcej. Dokładnie jest ich 7. Gasherbrum II początkowo nazywał się K4. Pewnie z geografii wiecie, że na świecie jest 14 ośmiotysięczników - 10 leży w Himalajach, 4 w Karakorum. W klasyfikacji wysokości Gasherbrum II jest 13 (wysokość 8035 m.) Ale zanim wyprawa dotarła do 13 ośmiotysięcznika - czekało ich jeszcze sporo niespodzianek - jak choćby burza piaskowa

W wyprawie z którą szedł ks. Gardyna szło 5 osób : Piotr Pustelnik z Łodzi, Józef Goździk, Jacek Masełko, Jarosław Żurawski "Borsuk" (skoczek spadochronowy - 1000 skoków). Wszyscy to doświadczeni Himalaiści.

Po przetransportowaniu samochodami pierwszą noc spędzili w wiosce Askole na wysokości 3000 m

W wiosce do wyprawy dołączyli tragarze.

To sołtys (na środku) decyduje kto idzie na wyprawę na której każdy z tragarzy może zarobić 100$ za 14 dni wędrówki.

Po wyjściu z Askole - traci się kontakt z wszelką cywilizacją. Codziennie grupa szła przez 6-8 h. Grupa liczyła 100 tragarzy - najmłodsi w wieku 12 lat, wszyscy zaopatrzeni w 25 kg pakunki.

Ścieżka 300 m nad rzeką, bez zabezpieczeń, często mająca szerokość zaledwie kilkudziesięciu cm.

Czasem na drugą stronę rzeki trzeba było przedostać się na linie zawieszonej nad nią - w windzie ze skrzynki po pomarańczach.

A na lunch - ciapaty, herbatniki i dżem. Ciapaty to placki mogące wytrzymać nawet 3 tygodnie podróży, chociaż po tym czasie smakują jak stara guma do żucia - to odpowiednik naszych naleśników w wersji pakistańskiej.

500 m pod prąd po kolana w wodzie, rzeką o temperaturze 0-1 stopnia, atakowani kamieniami porywanymi przez wartki strumień, uderzającymi i raniącymi stopy - to dość niecodzienne warunki wędrówki.

Wędrówka przebiega przez sporny teren z Indiami. Wzdłuż trasy znajduje się kilka małych baz wojskowych. 

Trasa jest pełna niebezpieczeństw.

Trzeba wyjść wcześnie rano, potem jest zbyt gorąco. Twarz musi być nieustannie chroniona przed poparzeniami słonecznymi.

Jeśli dodać do tego, że pogoda jest typowo polarnomorska - wilgotność 100 % temperatura 0 stopni, a ciśnienie - w najwyższych partiach gór - to 500 HPa - można tylko "pozazdrościć".

W zamian za te wszystkie "cierpienia" można podziwiać na własne oczy to, co niektórzy zobaczyć mogą wyłącznie na fotografiach - Majestat i piękno gór ...

... ale i śmiertelne niebezpieczeństwo jakie czycha na wędrowców.

... choćby w postaci olbrzymich szczelin lodowych

Ale jak to mówią - do odważnych świat należy - bo inaczej ludzkość dalej siedziałaby na drzewach :)

Obóz 3 wysokość 7000 m, obóz 4 - wysokośc 7500 - Strefa śmierci biologicznej w której organizm nie odpoczywa.

Zła pogoda pokrzyżowała im plany. Po wczesnej pobudce i ugotowaniu herbaty, ubrali się - a czynności te zajęły ok 3-4 godzin - postanowili zdobyć szczyt. Pogoda była jednak fatalna, chmury i wiatr nie wróżyły nic dobrego. Zawrócili, i ... zaspali. Po przebudzeniu zostało mało czasu na wyjście.

Zestaw ważący dodatkowe 2 kg służący do odprawiania mszy Św. ksiądz wziął ze sobą w ostatniej chwili. 

Pogoda jednak po tym nieplanowanym odpoczynku była tak piękna oraz warunki wspinaczkowe tak dobre że - udało się nadrobić czas i zdobyć szczyt Gasherbrum II

15 lipca 1997 - Jarosław Żurawski "Borsuk" i ks. Krzysztof Gardyna zdobyli "Piękną Górę" lub "Świecącą Ścianę" - Gasherbrum II - najniższy z 4 ośmiotysięczników Karakorum.

Wspaniała pogoda, prezent od Boga, temperatura +5 stopni ... i na najwyższym w dotychczasowej historii wspinaczki na świecie śnieżnym ołtarzu - odprawiona została Msza Św.

Kazania nie było :)

Jedyny ksiądz na całym Bożym Świecie, który tak wysoko odprawił Mszę Świętą - został sfotografowany przez "Borsuka"

Po barwnej opowieści - był oczywiście czas na wiele pytań.

Jak zostaje sie himalaistą? Podobno - wystarczy chcieć. Ludzie dzielą się na tych co chcą podróżować i tych którzy chcieliby podróżować. Ci którzy chcą - robią wszystko żeby osiągnać cel.

Na spotkaniu dowiedzieliśmy się również o tym jak ks. Gardyna trenuje przed każdą wyprawą. Treningi wspinaczkowe uzależnione są od tego jak wysoko sponsor ma biuro - jeśli na I piętrze - to po prostu trening polega na zdobyciu I piętra :)

Dowiedzieliśmy się również jak często w drodze powrotnej po wizycie na straganie z owocami w pierwszym napotkanym mieście - autobus  zatrzymywał się aby uczestnicy wyprawy mogli na chwilę "odpocząć"

I tak - spotkanie dobiegło końca. Pewnie wielu z przerażeniam oglądało niektóre z fotografii świadczące o tempie w jakim topnieją lodowce. No cóż. Efekt cieplarniany z pewnością już wkrótce zmieni obraz wielu masywów górskich, a pewnie jeśli dalej ludzkość nie będzie mu przeciwdziałać - zmieni na stałe obraz naszej Ziemi. 

Za piękną opowieść szanownemu prelegentowi podziękował Dyrektor Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie a jednocześnie Prezes Koła PTTK "Chałupa" - Zbigniew Przybyłowicz.

Od Gasherbrumów, Złotych Tronów, nazw przełęczy i szczytów, nazw krain geograficznych - ale i wspaniałych fotografii i relacji z "pierwszej ręki" - na takim spotkaniu po prostu może zawrócić się w głowie. Kto nie był - niech żałuje !

Jarosław Skupień

Foto wyprawy - ks. Krzysztof Gardyna
Foto spotkania - Jarosław Skupień

(c) wins