Po ostatnim spotkaniu w Klubie Pod Basztą, dotyczącym
Dagestanu - publiczność, która przybyła do Klubu Pod
Basztą, a właściwie do Klubu Podróżnika z niecierpliwością
czekała na kolejnego gościa - Amira Hadziahmetovica.
Niestety - ze względu na kłopoty związane z opóźnieniem
samolotu Amir przyjechał na spotkanie trochę później.
Zbigniew Przybyłowicz - Dyrektor Centrum Kultury i
Wypoczynku, które patronuje imprezom Klubu Podróżnika oraz
andrychowskiemu klubowi Esperanto - "Amikeco" ( klub
Esperanto - "Amikeco" był wraz z kołem PTTK "Chałupa"
współorganizatorem przyjazdu Amira do Polski ) - po
przedstawieniu bieżącego programu CKiW - zaprosił Czesława
Gluzę ( Szefa Esperantystów z Kęt, czynnie biorącemu
udział w życiu andrychowskich esperantystów ) aby
podzielił się z zebraną w KpB publicznością swoimi
doświadczeniami z Tai Chi - systemem opracowanych w XI w
Chinach harmonijnych, wolnych ruchów, wpływających
pozytywnie na poprawę i utrzymanie zdrowia fizycznego oraz
eliminujących stres.
Jak zapewniał Pan Czesław - regularne ćwiczenia w
krótkim czasie przynoszą wiele korzyści dla układu
mięśniowego, kostnego czy układu krążenia oraz co ważne -
pozwalają się zrelaksować i odzyskać spokój wewnętrzny.

Tak więc - Czesław Gluza próbował zarazić uczestników
spotkania dwoma sposobami na życie. Tai Chi oraz
Esperanto.
Okazuje się, że właśnie poprzez esperanto poznał jednego z
największych mistrzów Tai Chi !
Opowiadał również o wizycie japońskich esperantystów, o
samym języku, o tym jak język esperanto jest lubiany w
Chinach, kraju, gdzie bardzo wiele odmian i dialektów
utrudnia wzajemne porozumiewanie się, a esperanto jest
jednym z łączników pomiędzy ludźmi.

Pan Czesław podkreślił niezwykłą nić przyjaźni jaka
panuje pomiędzy esperantystami, którzy jeżdżą i spotykają
się po całym świecie goszcząc się wzajemnie, uczestniczą
we wspólnych kongresach, organizują akcje charytatywne i
pomagają sobie wzajemnie.
Po demonstracji przez Pana Czesława kilku układów
gimnastycznych i zainteresowaniu publiczności tą metodą
ćwiczeń padły również propozycje, by w Andrychowie założyć
zalążek wspólnej gimnastyki Tai Chi.
O tym, że ta "gimnastyka" sprawdza się w praktyce wiadomo
nie od dzisiaj. Uzdrawiające własności Tai Chi osadzone są
w religijnych tradycjach i wiedzy taoizmu. Przez dwa
tysiąclecia różne odłamy taoizmu rozwijały i doskonaliły
te ćwiczenia jako część religijnego samodoskonalenia się.
Płynne ruchy Tai Chi służą uprawianiu medytacji w ruchu,
redukują stres i dają podstawy do doskonalenia ciała i
umysłu.
Nie ma górnej granicy wieku dla ćwiczących. Ich
intensywność każdy dostosowuje do swoich możliwości.
Zdarza się, że ćwiczenia Tai Chi rozpoczynają ludzie
powyżej 80 roku życia!
Większe znaczenie niż wiek ma ogólna sprawność fizyczna -
ćwiczący muszą być w stanie ćwiczyć regularnie ok. 2
godzin w pozycji stojącej.
Tai Chi uczymy się powtarzając ćwiczenia ruchowe pod okiem
instruktora. Potrzeba trzech - czterech miesięcy by poznać
ciąg ćwiczeń. Ćwiczy się w dowolnym, wygodnym stroju.
Zaleca się tylko obuwie z płaską, nie śliską podeszwą.
Polaków nie dziwi połączenie doskonalenia ducha i ćwiczeń
fizycznych, jak wiemy, w Chinach sfera duchowa i fizyczna
nigdy nie były traktowane oddzielnie. Doskonalenie ciała
traktowane było w taoizmie jako jedna z istotnych części
religijnego rozwoju jednostki. Pierwotnym założeniem tai
chi był "Powrót do Źródła". Obecnie większość odmian tai
chi nie stanowi form praktyki taoizmu, jednak wszystkie
pochodzą właśnie z tej chińskiej tradycji religijnej.
Szybkie tempo współczesnego życia oraz brak aktywności
ruchowej często powodują stres i wiele "psychicznego
napięć". Wiele tysięcy osób szuka obecnie w płynnych
ruchach Tai Chi, nakierowanych na wewnętrzny masaż -
skutecznej terapii w problemach zdrowotnych. Słabe
krążenie, bóle głowy, nadciśnienie, artretyzm, bóle
pleców, kłopoty z układem oddechowym, trawiennym i
nerwowym - to tylko niektóre dolegliwości nad którymi
możemy zapanować lub próbować je wyeliminować z własnego
ciała poprzez ćwiczenia ruchowe Tai Chi.
Tai Chi w każdym ruchu zawiera rozciąganie i obrót, co
wpływa na poprawę zdrowia. Wraz z regularną praktyką ten
rodzaj ruchu wpływa głęboko na całe nasze ciało redukuje
napięcia, poprawia krążenie oraz wpływa na zwiększenie
siły i elastyczności naszego ciała. Poprzez przywrócenie
właściwego krążenia i uwolnienie od napięć w mięśniach,
więzadłach i ścięgnach Tai Chi pomaga optymalizować
funkcjonowanie całego ciała, wszystkich, jego układów,
organów i tkanek.
Z czasem Tai Chi dla niektórych staje się sztuką
wewnętrzną, działającą głębiej niż tylko na poziomie
bicepsów - wpływając korzystnie na całą fizjologię naszego
ciała.
Po opowieściach Pana Czesława, a w oczekiwaniu na
przyjazd Amira - o wrażeniach z podróży do Chin opowiadali
Jerzy Kozak oraz Maria Wojewodzic. Były opowieści o
nieśmiertelnym Mao leżącym sobie w Mauzoleum, zachowaniu i
obyczajach chińczyków, ich zwyczajach, kulturze,
skomercalizowanym klasztorze Szaolin, o tym, czym może
skończyć się podawanie w Chinach biletu jedną ręką,
ćwiczeniach Tai Chi przed pracą i malowaniu
chińskich liter wodą. Nawet to nie jest taki zły pomysł z
tym malowaniem wodą! Gdyby np. udało się go zaszczepić
niektórym polskim graficiarzom? :)

Po problemach ze spóźnieniem samolotu, oraz po drodze z
Wadowic do Andrychowa - poprzez ... Brzeźnicę - prosto z
Kopenhagi Amir wraz panią Marią Majerczak - nauczycielką i
tłumaczką Esperanto - dotarli do Andrychowa!
Na początek - Amir, niejako z biegu zaśpiewał kilka
skomponowanych przez siebie piosenek.

Co udało mi się dowiedzieć o
Amirze?
Amir śpiewa i gra na gitarze akustycznej i elektrycznej
przez większą część swego życia. Muzyka interesowała go od
najmłodszych lat. Najpierw uczył się grać na akordeonie,
potem w szkole podstawowej przez trzy lata uczył się grać
na skrzypcach, by w końcu ostatecznie poświęcić się grze
na gitarze.
To że gra na gitarze nie znaczy, że zakończył grę na
innych instrumentach - próbuje także grać na pianinie,
basie i perkusji. Oczywiście cały czas śpiewa :).
Od początku przejawiał też zainteresowania kompozytorskie.
Nie stroni również od pisania tekstów piosenek. Napisał
już ponad 50 oryginalnych utworów dla siebie i przyjaciół,
tłumacząc je na język Bośniacki, Angielski i Esperanto
Od 1993 zainteresował się edytorem Cubase, programem
komputerowym służącym do edycji i nagrywania muzyki
Przez krótki okres uczył muzyki w szkole artystycznej
"Noedeknaekkeren"
Dyskografia
- Tuluza 2004 CD 'Hotel Desperado' z zespołem
Esperanto Desperado
- Tuluza 2001 CD 'Jen venas…' z zespołem Esperanto
Desperado
- Kopenhaga 1995 CD 'Putevi -Veje' z zespołem El
Kabong
- Kopenhaga 1993 CD Kompilacja 'Vingeskudt' z zespołem
Udsalg
- Sarajewo 1989 LP/MC 'Shu...' z zespołem Uhu-Hu
Amir uczestniczył w wielu koncertach, trasach
koncertowych i wydarzeniach muzycznych takich jak
festivale w Sarajewie, Suboticy, Ljubljanie, Bonn,
Strasburgu, Zagrzebiu, Roskilde, Tuluzie i Helsinkach
Po części muzycznej Amir przedstawił nam swoją ojczyznę
Bośnię i Hercegowinę.

Bośnia i Hercegowina jest krajem górzystym. Większość
terytorium stanowią Alpy Dynarskie, tylko w
północno-wschodniej części tego kraju znajduje się
niewielka część Niziny Panońskiej. Najwyższy punkt: Maglic
2 386 m n.p.m. Najniższy punkt: Morze Adriatyckie 0 m.
Stolicą jest Sarajewo. Miasto liczy 400 000 mieszkańców.
Powierzchnia BiH wynosi 51,1 tys. km2., mieszka tam
obecnie 4 mln mieszkańców
Nie będę może przytaczał wszystkich informacji
przedstawionych nam przez Amira. Napiszę tylko krótko to,
co udało mi się zapamiętać - Bośnia i Hercegowina (BiH) to
państwo w południowo-wschodniej Europie, na Bałkanach,
powstałe po rozpadzie Jugosławii.
Kształt BiH to trójkąt o bokach 300x300x400 km

Są trzy języki urzędowe: serbski, chorwacki, bośniacki
- choć jak twierdzi Amir - niczym sie one od siebie nie
różnią. Na państwo składają się dwie historyczne krainy:
Bośnia która zajmuje 4/5 powierzchni kraju oraz
Hercegowina.
Co ciekawe - BiH rządzi Prezydium składające się z
Serba, Bośniaka i Chorwata. Prezydium zmienia się co 6
miesięcy. Większe miasta to oprócz Sarajewa (stolica),
Banja Luka, Zenica, Tuzla.
Miasto takie jak Andrychów - w BiH traktowane jest nie
jako małe miasteczko - lecz większe miasto!

Wojna w Bośni i Hercegowinie tocząca się w latach
1992-1995, była najkrwawszym konfliktem z całej serii
konfliktów, które wybuchły po rozpadzie Jugosławii na
początku lat 90. XX wieku.
W Srebrenicy, która znajdowała się pod ochroną
holenderskich sił pokojowych, z rąk Serbskich
nacjonalistów zginęło w ciągu 3 dni ponad 8 tysięcy mężczyzn i chłopców.
Do miasta z terenów gdzie Serbowie przeprowadzili
wcześniej czystki etniczne, wkroczył na czele swych
siepaczy generał Ratko Mladić. Masakrę tą - do dziś uznaje
się za największą zbrodnię wojenną w Europie od
zakończenia II wojny światowej !!!

Choć Amir przytoczył większość faktów historycznych i
geograficznych jego opowieść o Bośni mógłbym porównać do
opowieści chirurga o swojej pacjentce - przepięknej urody
kobiecie. Nie opisywał jej szczególnej urody, skupił się
raczej na wymiarach, curriculum vitae i przebytych
chorobach - nie pokazując zdjęć samej pacjentki, jej stanu
ducha, jej sposobu ubierania się, tego jak żyje, jak sie
bawi, co lubi, o czym marzy.

Po wysoko podniesionej poprzeczce na spotkaniu o
Dagestanie - gdzie dziennikarz i jednocześnie wielki
miłośnik Dagestanu Abdurahman Junusow, poruszył
problematykę dotyczącą sytuacji polityczej w Dagestanie,
Czeczenii i na Kaukazie (ilustrowaną bogato przeźroczami)
i opowiadał o swojej pięknej, choć szorstkiej dla swoich
mieszkańców ojczyźnie, ilustrując swój wykład slajdami ze
swoich wypraw po tym surowym lecz pięknym kraju - czułem
odrobinkę niedosytu, brakowało mi fotografii i opowieśni o
Bośni takiej, jaką jest naprawdę, a nie tej z
folderów dla turystów lub tej jaką pamiętam z TV w czasie
gdy trwała tam wojna.

Amir podróżuje ze swoją muzyką po niemal całej Europie.
Odwiedził Szwecję, Francję, Finlandię, Niemcy i byłe kraje
Jugosławii, grając na gitarze i śpiewając piosenki.
Oczywiście odwiedził też Polskę :)
Żyje w dwóch krajach koncertując i grając w różnych
zespołach muzycznych - w Danii gra z zespołami Aferim,
Udsalg, El Kabong, Safarians, Connexion and Karavane, w
Bośni - Neboder, La banda, Scabia, Uhu-hu, Torpeda.
Czasem :) jak wiemy również gra i śpiewa w języku
Esperanto z zespołem Esperanto Desperado
Grając z taka ilością zespołów otarł się o wiele gatunków
muzycznych. Nie są mu obce folk, pop, classic, R&B,
underground, muzyka etniczna z wpływami bałkańskimi,
tureckimi i afroamerykańskimi - poszukując, jak każdy
prawdziwy muzyk dalszych dróg własnego, muzycznego
rozwoju.
Wracając jednak do opowieści o Bośni - pewnie, znając
andrychowską publiczność w końcu wyciągnęlibyśmy te
wszystkie informacje których się spodziewaliśmy,
informacje o kulturze, tradycjach, sposobie życia,
zwyczajach i obyczajach Bośni i Hercegowiny - niestety -
Amir wraz z towarzyszącą mu Panią Majerczak - tłumaczącą z
języka esperanto na język polski - musieli jechać. A
szkoda - miejmy nadzieję, że może kiedyś znowu
uśmiechnięty i wesoły Amir zawita do nas na dłużej i
podzieli się jeszcze informacjami o swoich rodakach i
ojczyźnie.

ZAPRASZAMY !
Jarosław Skupień