Home

 

Klub Pod Basztą
Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie

 

 

 

"Jerzy Górka Artkiestra" III edycja

Po wakacyjnej przerwie Klub Pod Basztą rozpoczął nowy sezon koncertowy ... i to jak! W piwnicach Pałacu Bobrowskich po raz trzeci dała popis swoich umiejętności "Jerzy Górka Artkiestra"

Grupa powróciła na scenę po dość długiej przerwie.

Zespół poprzedni koncert zagrał w składzie:

Aleksandra Lachendro - flet
Bartek Stawowy - syntezator
Piotr Rupik - syntezator
Łukasz Jura - bas
Sczęsny "Szczena" Skrzypiec - głos, instr. perkusyjne
Jerzy Górka - perkusja

W nowej - trzeciej odsłonie Artkiestry zagrali :

Łukasz Jura - bas

Klawisze ...

 

... czyli Piotr Rupik

Szczęsny Skrzypiec - instrumenty perkusyjne, głos

Jerzy Górka - perkusja

Marek Bakalarski - gitara

czyli - Jerzy Górka Artkiestra - odsłona III

  • Marek Bakalarski – gitara,
  • Piotr Rupik – klawisze,
  • Łukasz Jura – bas,
  • Szczęsny Skrzypiec – instr. perkusyjne, głos,
  • Jerzy Górka - perkusja.

 

Otwarcie sezonu  - pełna sala. Ale czy może być inaczej? Na koncercie wiele twarzy dobrze znanych z andrychowskiej i nie tylko sceny muzycznej ... ale - przejdźmy może do samego koncertu

Sztuka nie może istnieć w jednym wymiarze. Sztuka to wzajemne przenikanie się obrazu, dźwięku i ... uczuć. Wbrew pozorom - pierwsze dwa elementy tej układanki są najmniej ważne. Sam dźwięk i obraz - to tylko uporządkowany ruch cząstek elementarnych, tak więc, wyłacznie pod wpływem uczuć w naszych głowach rodzi się pragnienie "zapisania" rzeczywistości, zatrzymania w czasie ulotnych chwil których doznajemy w naszym życiu.

Właśnie jedna z takich chwil, która miała miejsce dawno temu w Teatrze Starym w Krakowie była inspiracją dla Jerzego Górki, impulsem  do stworzenia "dźwiękowego" odpowiednika sztuki "Kalkwerk" - opartego na kanwie powieści Thomasa Bernharda, jednego z najwybitniejszych pisarzy austriackich drugiej połowy XX wieku.

Kalkwerk to nazwa majątku, miejsca gdzie znajdował się stary, nieczynny wapiennik. Miejsca zapomnianego, gdzie nic nie rośnie, awatar pustki, synonim przemijania. Miejsce to dzieli ze swoja kaleką żoną - Konrad, pragnący z przestrzeni dźwięków wyłapać nie tylko sens ich wydawania ale i zasady jakim podlegają. Istota naszego postrzegania rzeczywistości nie jest jednak sprawą prostą. Wielu ludzi drąży tęsknota odgadnięcia prawdy, zbliżenia sie do niej - ale tylko nielicznym udaje się na ułamek chwili zbliżyć się do Edenu poznania.

Nie tylko Świnie vel Kalkwerk, ale i pozostałe utwory "Struktur" drąży robak niepewności, tęsknota za niewypowiedzianym, jakaś siła która pcha człowieka, aby ukryte w podświadomości uczucia przelać na pięciolinię, zostawić po sobie, nawiązać kontakt z otoczeniem poprzez natłok dźwięków będących tylko z pozoru nieuporządkowaną strukturą, gdzie na pierwszy plan próbują wybić się nuty czyste, idealne.

Jak złapać doskonałość, uchwycić moment, myśl, iskrę która pojawia się w naszych głowach tuż przed zrozumieniem sensu naszego istnienia? Coś co nawet w snach tylko na chwilę jest nam dane aby zbliżenie się do doskonałości nie stało się naszą zgubą. 

Ale oczywiście Artkiestra to nie tylko problemy egzystencjalne, muzycy pokazali, że potrafią bawić się dobrze tym co robią, niekonwencjonalnie, inaczej.



W ich muzyce zwłaszcza dla rówieśników "szefa" Artkiestry można znaleźć nutki niesłyszane od lat.

Podobnie jak Konrad próbował uchwycić sens "słuchu" - podobnie Artkiestra próbuje stworzyć własne jego Studium. Na ile im sie to udaje? Czy stan rozumienia, zbliżania się do "nutowego" zapisu rzeczywistości nas otaczającej jest możliwy? Nie tylko muzycy "męczą się" z tym problemem. Podobne uczucie może mieć poeta próbujący opisać rzeczywistośc lub malarz - gdy pragnie zatrzymać w myślach i przelać na papier obraz chwili, nawet fotograf - mimo całej współczesnej techniki nie jest w stanie wiernie oddać wszystkich szczegółów rzeczywistości. A to przecież są rzeczy uchwytne, mierzalne, widoczne gołym okiem. Dużo trudniej dźwiękami opisywać coś, co tylko na chwilę istniało w naszych umysłach.

Prawdziwa siła tego "muzycznego spektaklu" tkwi w intensywności jego treści. Lubię takie wielopłaszczyznowe oddziaływanie na widza.

Panie i Panowie : Jerzy Górka Artkiestra - Świnie vel Kalkwerk, Wołanie, Głupi taniec, Tylko spokój może nas uratować, Bezmyślność na pięciu, Harmonia przez "samo h"

Czy coś jeszcze? A niech tam - napiszę. "Nowy nabytek" Artkiestry - Marek Bakalarski dał prawdziwy popis swoich umiejętności - szczególnie w utworze "Bezmyślność na pięciu". Wiem, wiem, chyba bez sensu jest wyróżniać z dobrze funkcjonującego mechanizmu jeden trybik i twierdzić, że gdyby nie on mechanizm działał by gorzej.

Najważniejsze jest to, że Artkiestrowa machina ruszyła i dociera się od nowa ... atakując nas wielopoziomowo - światłem, słowem, dźwiękiem,  ruchem i swoim własnym "studium słuchu".

Oprócz utworów z płyty "Struktury" JGA zagrała również nowe, bardzo dynamiczne kompozycje - Seneka, Istnieje i na bis - Ale cyrk

Najważniejsze, że mimo upływu czasu - muzyka zawarta w "Strukturach" niewiele straciła na aktualności, dalej trudno jest ją określić i wpisać w jakiekolwiek ramy.

Na nic wysiłki artystów, jeśli po drugiej stronie sceny nie będzie zrozumienia. Pora więc zadać pytanie - Czy publiczności podobał się koncert?

Odpowiedzią niech będą twarze muzyków schodzących ze sceny po bisie.

Jarosław Skupień

Relacja z koncertu promującego płytę znajduje się tutaj :
http://www.ckiw.andrychow.pl/ckiw/baszta/artkiestra.htm
 

Do posłuchania mp3 :
http://www.diapazon.pl/PelnaPlyta.php?Id=6532 
 

(c) wins