Stuknęła mi "trzydziestka", oczywiście chodzi tu o
trzydzieści lat pracy artystycznej mówił w Andrychowie
Michał Bajor. Zanim to się stało urodzony 13 czerwca 1957
roku i mieszkający od najmłodszych lat w Opolu, mały
Michał dorastał w otoczeniu festiwalowo-teatralnym. W
dzieciństwie brał lekcje tańca i gry na fortepianie,
często obserwował pracę ojca - aktora teatru lalek.
Trzynastoletni - zadebiutował w eliminacjach Festiwalu
Piosenki Polskiej w Opolu. Szesnastoletni - po wygranym
Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze,
zaproszony został do udziału w XIII Międzynarodowym
Festiwalu Piosenki w Sopocie. I od tej właśnie pory minęła
już wspomniana wcześniej "trzydziestka".

"Karierę" sceniczną rozpoczął rolą wilka w Czerwonym
Kapturku. Jego ostatnia rola również miała w sobie coś z
"wilka". Wszyscy z Was zapewne widzieli go w Quo Vadis.
Pomiędzy tymi dwiema "wilczymi" rolami były jeszcze:
Niemoralna historia, Ucieczka z kina "Wolność", Nominowany
do "Oscara" Hanusen, Ratunek dla miasta, Alchemik, Medium,
Bez końca, Cień już niedaleko, Przeznaczenie, Klakier,
Limuzyna Daimler-Benz, Był jazz, Bajki na dobranoc, W
biały dzień, Polskie drogi, Wieczór u Abdona.
W sklepach muzycznych pojawiła się nowa płyta Michała
Bajora zatytuowana "Za kulisami".

Jest to częśc większego przedsięwzięcia - spektaklu
teatralnego "Za kulisami", którego premiera odbyła sie 28
stycznia 2004 roku. Na przedstawienie składa się
kilkanaście nowych piosenek wykonywanych przez Michała
Bajora do tekstów Marcina Sosnowskiego, Asji Łamtjugina,
Wojciecha Młynarskiego, Jeremiego Przybory, Andrzeja Ozgi,
Adama Nowaka. Najbliższe spektakle do których obejrzenia
Michał zachęcał odbędą się 05 marca - w Raciborzu oraz 14
marca w Warszawie. Sponsorem trasy koncertowej oraz
spektakli jest Kredyt Bank.

Artysta zachęcał także do zapoznania się z książką,
która niedawno ukazała się w sprzedaży.

Jak podaje oficjalna strona internetowa artysty
www.michalbajor.pl ... "Ksiażka zawiera kompletną wiedzę
na temat życia i twórczości Michała Bajora począwszy od
dzieciństwa, po dzień dzisiejszy, opinie autorytetów na
temat Michała, nuty i teksty piosenek znajdujących się na
dołączonych do książki dwóch płytach (z 36 utworami).
Atrakcją jest wywiad - rzeka z bohaterem książki, recenzje
jego wszystkich płyt, oraz dziesiątki zdjęć z życia
zawodowego i prywatnego. Oto co pisze o Michale autor
książki - Patryk Grząbka: "Trzydzieści lat pracy
artystycznej, dwanaście płyt w dyskografii, niezapomniane
role w filmie i sukcesy na scenach teatralnych, setki
koncertów w Polsce i za granicą, a nawet na środku
Pacyfiku - w Honolulu. Do tego tysiące oddanych słuchaczy
o sercach bijących od lat w rytm tanga "Ogrzej mnie" i
spora grupa zagorzałych wrogów. To wszystko składa się na
życie i twórczość artysty, którego nazwisko stało się
marką samo w sobie. Znakiem jakości, gwarantującym
najwyższy poziom sztuki, największe emocje i najgłębsze
przeżycia."
W Andrychowie Michał Bajor wystąpił w towarzystwie
Hadriana Filipa Tabęckiego akompaniującego mu na
fortepianie.

"Piosenka na S", "Niewyraźni", "Kasa, kasa, kasa",
"Ballada o niekochanych mężczyznach", "Na leśnej polanie",
"Sobowtór", "Błogosławiona bądź każda pogodo", "Zygu, zygu,
zyg", "List do jedzącej Eurydyki", "Co to jest czułość" to
tylko niektóre z utworów zaśpiewanych na scenie
andrychowskiego Miejskiego Domu Kultury czwartkowej,
mroźnej, lutowej nocy dla licznie zgromadzonej
publiczności.

W Andrychowie usłyszeliśmy utwory które M. Bajorowi
podarowali po raz pierwszy tacy autorzy jak Kayah czy
Seweryn Krajewski. Muzyka i słowa wielu z zaśpiewanych
piosenek układały się w przemyślaną opowieść o życiowych
problemach mężczyzny "po przejściach".

Dla Ewy, dla Ani, dla Joli - Michał Bajor. Po
zakończenie koncertu za kulisami właśnie podpisywał płytę
"Za kulisami"

Nie po raz pierwszy gościliśmy w Andrychowie tego
artystę. W programie andrychowskiego koncertu znalazły się
także piosenki nieco starsze "Nie opuszczaj mnie", "Ogrzej
mnie" bardzo dobrze (sądząc po burzach oklasków i
trzykrotnych bisach) znane andrychowskiej publiczności.

Obserwując twarze pełne uśmiechu zarówno na scenie jak
i na widowni zapewne z Michałem Bajorem spotkamy się
jeszcze, i to nie raz!
Jarosław Skupień