Home

 

Klub Pod Basztą
Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie

 

 

 

24 lutego /niedziela/ o godz. 20.00 odbył się totalnie rewelacyjny Koncert WALK AWAY & FRIENDS (USA-Polska)

W zapowiedzi koncertu mogliśmy przeczytać :

Skład: Eric Marienthal - saksofony, Dean Brown - gitara, Bernard Maseli - wibrafon elektryczny, Tomasz Grabowy - bas, Krzysztof Zawadzki - perkusja.

Eric Marienthal - jeden z najwybitniejszych saksofonistów świata, multiinstrumentalista (saksofon altowy, tenorowy, sopranowy, klarnet, flet, piccolo, obój) o niezwykle rozległych muzycznych zainteresowaniach, najlepiej porusza się w rejonach fusion oraz nowoczesnego, elektrycznego jazzu. Wieloletni współpracownik Chick Corea Elektric Band.

Dean Brown - niezwykle żywiołowy i dynamiczny gitarzysta, rozpoczął swoją muzyczną karierę od współpracy z Billym Cobhamem. Ponadto współpracował z takimi tuzami jak: Marcus Miller, The Brecker Brothers, George Duke, Bill Evans, Victor Bailey, Lenny White, Dennis Chambers, Simon Phillips.

Walk Away kolejny raz pokazał w Andrychowie, że nie na próżno nazywany jest jednym z najlepszych polskich zespołów jazzowych.

Mamy to szczęście, że od czasu do czasu ta supergrupa przyjeżdża do Klubu Pod Basztą i przyjeżdża dodatkowo z najlepszymi z najlepszych muzykami z całego świata.

Tym razem - zaprezentowali się wzmocnieni niesamowitą gitarą Deana Browna i oczywiście samym Deanem Brownem :) oraz jednym z najwybitniejszych saksofonistów na świecie - Erickiem Marienthalem! oczywiście ze swoim równie niesamowitym saksofonem :)

No i teraz jestem w kropce, bo właściwie o każdym z muzyków występujących na koncercie należałoby powiedzieć równie ciepłe słowa wzmocnione przymiotnikami rewelacyjny, niesłychany, wybitny itd itp.

Powiem krótko - gdyby oceniało się muzyków w skali stopni naukowych - każdy z występujących tego wieczoru na scenie artystów mógłby być śmiało określony jako profesor. No ... może poza jednym :) dr Jurkiem Górką - Szefem KPB :) - bo on tego dnia nie grał lecz tylko zapowiadał występ tej światowej supergrupy!

Liderem Walk Away jest Krzysztof Zawadzki. Nie będziemy się powtarzać - o Walk Away i jego muzykach możemy przeczytać w jednym z wcześniejszych reportaży z koncertu - tutaj

No i znowu problem - teraz wypadałoby opisać jak świetny koncert w Andrychowie dała ta międzynarodowa fuzja muzyków.

Kiedyś ktoś powiedział, że jazz to taka muzyka gdzie muzyk zamiast jednego dźwięku gra 10 innych, podobnych, aczkolwiek lekko odbiegających od głównego muzycznego śladu utworu. Prawdopodobnie jednak ten, który tą definicję układał nie znał grupy Walk Away & Friends :) Oni grają w tym samym czasie 100 :)

Szybkość, precyzja i jednocześnie niezwykła lekkość i czystość kompozycji na którą składają się tysiące dźwięków - wydaje się po prostu niemożliwa do zagrania! A jednak!

Do tego wszystkiego, chociaż wydaje się to już zupełnie niemożliwe - dźwięki te nie są przypadkowe, prawie każdy na swój swój sposób jest dodatkowo wzbogacony barwą, natężeniem, ozdobnikiem! Po prostu mistrzostwo świata!

Każdy z muzyków to wybitny instrumentalista, potrafią też bardzo ładnie rozmawiać ze sobą na scenie - poniżej widzimy dialog gitary i saksofonu 

Hmmm - ta poniższa fotka też mówi sama za siebie!

Oczywiście - zarówno muzycy jak i publiczność nie mogła się nadziwić umiejętnościami jakie w opanowaniu wibrafonu pokazał Bernard Maseli

Chyba jednak się nie obejdzie bez kolejnych słów uznania - tym razem wielkie brawa dla Tomasza Grabowego na basie ...

...  i oczywiście - wielkie brawa dla Krzysztofa Zawadzkiego za rewelacyjną grę na perkusji!

Nudny ten fotoreportaż - powiecie. Ciągle tylko słowa wybitny, rewelacyjny itp. Dam Wam więc na chwilę odpocząć.

Zobaczcie parę fotek bez przymiotników :)

Ale ale! Zupełnie bym zapomniał o wspólnym dialogu :) gitar, saksofonu, :) oraz wibrafonu i perkusji :))) z ... basztową publicznością :) Kto był i gadał - ten wie :)

No i poza tym - kontakt muzyków z publicznością - kontakt słowny - totalny brak barier :) Potwierdza to moją prywatną teorię, że fajni ludzie - zawsze potrafią się ze sobą dogadać - bez względu na język, szybkość mówienia :) i temat :)

Ale - wróćmy do fotek :)

 

Sala KPB = wypełniona po brzegi. Bilety sprzedały się jak świeże bułeczki.

Koncert trwał 2,5 h i miał dwa, albo nawet trzy! bisy!

No i jak zwykle to bywa - przyszedł czas rozstania. Auuuuuuu !!!!  Ostatni kawałek - tu znowu muszę wrócić do przymiotników - był po prostu cudny!

Tak więc żegnami  wielkimi brawami i nagradzani nie mniej wielkimi brawami po każdym kawałku i kilkakrotnie w trakcie każdego z kawałków - Walk Away & Friends ...

... pożegnali się z nie mniej rewelacyjną basztową publicznością - kończąc dwu i pół godzinny wykład na temat "Jak powinno się grać jazz na światowym poziomie"

Wielkie Wielkie Wielkie Brawa

Jarosław Skupień

 

(c) wins