Zapraszamy
Wszystkich

 Dagestan - Górski Raj
   Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie

Napisz do nas - biuro@kultura.andrychow.eu

 


 

Niedawno wspominałem Wam, że dzięki Esperanto można poznawać świat, można go zwiedzać, podróżować po wielu jego zakątkach. Jak to możliwe? Esperantyści goszczą się wzajemnie, wspierają. Właśnie w ramach takich wizyt - 20 stycznia 2006 r. o godz. 18.00 na zaproszenie Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie, Koła PTTK "Chałupa" oraz Andrychowskiego Klubu Esperanto "Amikeco" gościliśmy w "Klubie Podróżnika" dziennikarza Abdurahmana Junusowa, który poruszył problematykę dotyczącą sytuacji polityczej w Dagestanie, Czeczenii i na Kaukazie (ilustrowaną bogato przeźroczami)

... oraz Elmirę Kurbanową - pieśniarkę śpiewającą utwory dagestańskie, rosyjskie i gruzińskie.

Elmira na codzień mieszka w Machaczkale - stolicy Dagestanu.

Od roku uczy się Esperanto.

Śpiewa w kwartecie, razem z koleżankami pieśni w wielu językach Dagestanu.

W Andrychowie zaprezentowała różne gatunki muzyki od pieśni regionalnych aż po - jak przystało na koncert w Klubie Pod Basztą - Jazz! i to wszystko w kilku językach!

Elmira jest, jak i Abdurahman Junusow - Laczką. W Dagestanie zamieszkuje ok. 100 000 ludzi narodowości Lagskiej.

O tym jak trudny jest ich język niech świadczy fakt (oczywiście o ile dobrze zrozumiałem) że form czasownikowych w tym języku jest aż 56!

O tym , że warto uczyć się Esperanto - przekonywałem Was niedawno słowami Marii Majerczak - nauczyciela Esperanto w kursie, który prowadzony jest w soboty w Klubie Pod Basztą. Dzięki znajomości tego właśnie języka naprawdę można zwiedzać świat, biorąc udział w bardzo licznych imprezach turystyczno-krajoznawczych. Pobyty te są możliwe niemal w każdy zakątek naszego globu. Bezpłatne noclegi u innych Esperantystów oraz wyżywienie we własnym zakresie, wymiana wizyt - wszystko to wpływa na bardzo korzystne warunki finansowe dla chcących podróżować i poznawać Esperanto. Światowe kongresy, festiwale, igrzyska olimpijskie, ekspedycje - wszystko to staje się obecnie możliwe! W tym roku uczestnicy kursu mogą wziąść udział w wyjazdach do Dagestanu, Włoch, Ukrainy, Bośni.

Witając przybyłych gości Dyrektor Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie - Zbigniew Przybyłowicz powiedział ...

... "wczoraj jeszcze nasi goście byli w Holandii, jutro jadą do Warszawy - a dzisiaj są w Andrychowie" Po raz kolejny dotarło do mnie, że dzieją się u nas rzeczy niepowtarzalne. Wielokrotnie podkreślałem, jak wiele ciekawych osób przyjeżdża do naszego miasta. Imprezy będące prawdziwymi perełkami kultury pozostają często na uboczu zainteresowania, mimo reklamowania ich w mediach i na plakatach - nie cieszą się zainteresowaniem, mimo tego, że najczęściej są darmowe!

Za darmo - nie znaczy jednak wcale, że nic nie są warte. Przeciwnie! Znowu pewnie sie powtórzę - biorący w nich udział artyści, prelegenci i uczestnicy przychodzą by dzielić sie autentycznymi przeżyciami i uczuciami, program tych imprez nie jest zoptymalizowany pod kątem komercji, jest żywy! Dlatego - jeśli jesteś "młody duchem" jeśli Twój umysł jest "otwarty" - oglądaj plakaty Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie, przeglądaj stronę www.ckiw.andrychow.pl oraz www.andrychow.pl - z pewnością znajdziesz tam każdego miesiąca coś dla siebie! Szukajcie! Życie składa się z chwil, ulotnych, niepowtarzalnych. A może właśnie na tych spotkaniach znajdziecie jedną z takich chwil, które odmienią Wasze życie lub sprawią, że nabierze ono zupełnie innych barw?

A poniżej przeczytajcie to, czego dowiedzieliśmy się o Dagestanie od naszych miłych gości, oraz kilka moich osobistych przemyśleń dotyczących sytuacji w tym regionie świata.

Gdzie leży Dagestan? Gdzie leży Raj? Odpowiedź jest prosta - "Górski kraj" (tak łumaczy się słowo dagestan) leży pomiędzy skałami a niebem, pomiędzy dwoma uderzeniami serca. A geograficznie, ten niewielki kraj ( 50 tys. km2 ) leży nad Morzem Kaspijskim. Nazywany jest często "Państwem ostatnich rycerzy".

Jak można go krótko scharakteryzować? Piękne krajobrazy, ciepły klimat, bogactwo przyrody, obfitość owoców, bogactwo ryb, doskonałe wina i koniaki, kraj w którym tworzy się piękne wyroby rękodzieła, ceramikę, dywany, broń białą bogato inkrustowaną.

Na spotkaniu w Andrychowie jedynymi eksponatami rękodzieła wykonanego w Dagestanie były wełniane skarpety ...

... oraz róg do wznoszenia toastów, którego nie można odłożyć nie wypiwszy toastu do dna :)

Nasi Goście przywieźli ze sobą również bardzo dużo fotografii dokumentujących przyrodę i dziedzictwo kulturalne Dagestanu.

Kraj kilkudziesięciu narodowości. Kraj w którym radio i telewizja nadają w kilkunastu językach. To jakby przysłowiowa wieża Babel. Legenda głosi, że Bóg rozdając ludziom języki, zmęczony po pracy przysiadł w górach Dagestanu, i wysypał z worka resztę języków właśnie w tamtej okolicy. Pomimo tego w Dagestanie nigdy nie było wewnętrznych wojen! Rózne narodowości jednoczyły się i walczyły wyłącznie przeciwko wrogom zewnętrznym. O Dagestane mówi się - muzeum pod otwartym niebem! Klimat oraz brak skażenia środowiska powoduje, że niektórzy mieszkańcy mogą dużo powiedzieć o historii. Znaczna część dożywa bowiem sędziwego 100-120 letniego wieku.

Obecnie Dagestan to leżąca nad Morzem Kaspijskim, rzadko wspominana przez światowe media - wieloetniczna republika Federacji Rosyjskiej. Ostatnio, wśród turystów nie jest zbyt popularna ze względu na występujące sporadycznie zamachy organizowane prawdopodobnie przez fundamentalistów islamskich. Sytuację Dagestanu skomplikowało bliskie sąsiedztwo Czeczenii oraz występujące tam czasami porwania, zamachy, których apogeum przypadło na lata dziewięćdziesiąte ubiegłego stulecia.

Co jakiś czas słyszymy o nim, ale raczej w kontekście kolejnych wydarzeń związanych z Czeczenią. A przecież tam jest Raj. Dlatego tak bezsensownie brzmią lakoniczne stwierdzenia, że wojna niedługo obejmie Dagestan i cały Północny Kaukaz.

Dagestan to jedyna z republik radzieckich która nie ogłosiła suwerenności. Widać, że jej mieszkańcy nie kwapią się do separacji. Rozpad ZSRR zaskoczył mieszkańców Dagestanu. Większość ludzi jest biedna i nie angażuje się w sprawy polityki. W Dagestanie współżyje ze sobą 70 różnych narodowości! z których każda posługuje się odrębnym językiem. Wśród tych narodowości istnieją również osady, które zachowują swoją odrębność. Np. wioski poetów, linoskoczków, jubilerów, także i oni często posługują się własnym narzeczem. Mają własne tradycje, własne ciekawe zwyczaje - jak choćby ten, że w wiosce linoskoczków młodzi ludzie otrzymują nazwisko dopiero w momencie opanowania trudnej sztuki chodzenia po linie.

Wybuch wojny w Czeczenii (pierwszej) w 1994 roku, a następnie drugiej w 1999, której przyczyną był rajd oddziałów Szamila Basajewa na wsie dagestańskie położone przy granicy z Czeczenią zakończył się ofensywą wojsk federalnych. Czeczeni w ten sposób chcieli prawdopodobnie rozciągnąć swoje dążenia do niepodległości na mieszkańców Dagestanu, tworząc zalążek wspólnego nowego państwa islamskiego.

Tak się jednak nie stało. Większość Dagestańczyków zwróciła się przeciwko nim stając po stronie armii federalnej. Nadszedł kryzys. Początkowe współczucie dla Czeczenów przemieniło się we wzajemną niechęć. Prawdopodobnie, to właśnie fundamentalisci islamscy wywoływali i wywołują w Dagestanie ciągłe napięcie poprzez akcje terrorystyczne, jako "karę" za brak współpracy w regionie. Przez tą właśnie napiętą sytuację Dagestan, zamiast się rozwijać pogłębiał się w biedzie. Młodzi wyjeżdżali, brak było inwestycji w przemysł. Choć zarobki w Dagestanie są niewielkie, a wiekszość utrzymuje się z handlu - widać pierwsze jaskółki wiosny dla tego Górskiego Raju. W 2004 roku Machaczkała - stolica Dagestanu (osada założona przez Cara Piotra Wielkiego) została uznana za najszybciej rozwijające się miasto Federacji Rosyjskiej.

Cichną głosy separatystów. Tak wielka ilość narodów, kultur, religii - nie może, a raczej nie ma większych szans na samostanowienie. Zbyt wielka jest obecnie możliwość wybuchu w następstwie politycznych, czy też pozapolitycznych prowokacji wojny wewnętrznej. Także połączenie kraju za pomocą religii i stworzenie państwa wyznaniowego również ze względu na mnogość wierzeń i zwyczajów w ramach poszczególnych religii - nie jest skałą na której mógłby powstać przyszły niezależny Dagestan. Jak pogodzić wyznawców Islamu ( dodatkowo podzielonego na wiele odmian - od łagodnych do fundamentalistycznych ), chrześcijan, tych, którzy wierzą w Bóstwa - Gromów, Słońca, Wojny?

Dla Dagestańczyków tak jak dla większości mieszkańców Ziemi najważniejszy jest pokój. Poprawa sytuacji gospodarczej w Federacji Rosyjskiej, która sama w sobie również jest państwem wielonarodowym, oraz widoczna w ostatnich latach poprawa warunków życia utwierdza zdecydowaną większość Dagestańczyków w przekonaniu, by dążenia niepodległościowe i niepewną sytuację wewnętrzną zastąpić pokojowym współistnieniem w ramach Federacji Rosyjskiej.


Larysa Ostrowska tłumaczka, nie miała tego wieczoru ani chwili wytchnienia, mimo tego, że niektórzy z uczestników spotkania znali język rosyjski.



O ile dobrze usłyszałem podróż z Moskwy do Dagestanu trwa 2 godziny samolotem (koszt tam i z powrotem to ok. 1000 zł) lub 36 godzin pociągiem ( koszt ok. 500 zł tam i z powrotem)

To oczywiście nie wszystko czego dowiedzieliśmy się o Dagestanie. Nie będę poruszał wszystkich ciekawych wątków, jak choćby tego, że w granicach Dagestanu leży obecnie najstarsze miasto na Ziemi - Derbent ( Żelazna Brama ) liczące sobie kilka tysięcy lat! Z ciekawostek geograficznych - najwyższa góra ma ponad 4000 m wysokości.

Jak zakończyć ten temat? Nie zakończę go niestety zbyt optymistycznie. W Dagestanie nigdy nie było wojen wewnętrznych. Mieszkańcy zdają sobie sprawę z potrzeby współistnienia. Czy jednak olbrzymie bogactwa naturalne, zauważalny w czasach obecnych wpływ amerykanizacji i globalizacji, kultura pieniądza nie zmienią ich świata? Czy narody wchodzące w skład Dagestanu nie utracą własnych korzeni? Czy słowa Shop, McDonald, Business, Oil nie zmienią bajkowego krajobrazu w Disneyland Kaukazu? Czas pokaże.

A może jednak odrobinę optymizmu?

Córka Abdurahmana Junusowa, gdy była mała zapytała go kiedyś : Tato, jak jest na świecie? Ojciec odpowiedział jej - córeczko, na świecie są góry, morza, ludzie mówiący różnymi językami, jeziora, wielkie rzeki, ogromne budowle.

To po co wyjeżdżać jak my tu w Dagestanie mamy to wszystko - odparła córka.

70 narodowości, 70 języków, różne religie - i przy tym wszystkim absolutny brak wewnętrznych wojen! Od Dagestanu może się uczyć nie tylko niejeden kraj na ziemi.

Cały Świat mógłby się od nich uczyć.

Po spotkaniu Esperantyści we własnym gronie i we własnym języku rozmawiali - ale o czym? tego niestety nie zrozumiałem :)

Wspólna pamiątkowa fotografia - i kolejna wspólna impreza Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie oraz Esperantystów zakończona.

Z niecierpliwością czekamy na kolejne.

 

Jarosław Skupień

(c) wins