Zapraszamy
Wszystkich

 Kaskaderzy konni ...
   Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie

Napisz do nas - biuro@kultura.andrychow.eu

 


Do sobotnich atrakcji Dni Beskidu Małego - Dni Powiatu Wadowickiego niewątpliwie należy zaliczyć pokaz Krakowskiej Grupy Kaskaderów Konnych.

Tuż po zakończeniu Turnieju Wiosek odbył się trzydziestominutowy show na koniach w wykonaniu kilkuosobowej grupy kaskaderów.



Czego tam nie było: skoki koniem przez ciężarówkę, wjazd w pełnym biegu w publiczność, jazda po trybunach, picie piwa przez konie na czas - tego nie było oczywiście, przecież wyraźnie napisałem na początku zdania - czego tam nie było.

Mogliśmy za to zobaczyć prezentacje władania bronią białą (szablą, lancą) oraz biczyskiem kozackim, pokaz technik woltyżerskich i dalekowschodniej sztuki jazdy na koniu zwanej dżygitem.

Podczas pokazu mogliśmy podziwiać pokaz kawaleryjski - jazdę w mundurach kawaleryjskich z okresu dwudziestolecia międzywojennego i inscenizację szarży kawaleryjskiej. Był też fragment pokazu kozackiego, czyli jazda w strojach kozackich stylizowanych na XVII w.

Podczas pokazów mieliśmy okazję obejrzeć jak się robi publiczność ( a dokładnie jedną z jej najodważniejszych przedstawicielek - w konia ) Zabawa polegała na zrzuceniu z jej głowy za pomocą precyzyjnego uderzenia końcówką bata plastikowego kubka. Ponieważ jest to bardzo niebezpieczne i wymaga niesłychanej precyzji - kaskaderzy nie ryzykowali uszkodzenia twarzy naszej bohaterki, bat strzelił tuż obok, a asekurujący kobietę drugi kaskader zrzucił jej z głowy kubek ręką. No cóż - my możemy tylko pogratulować odwagi, gdyż o tym jak się ten pokaz zakończy wiedzieli pewnie tylko kaskaderzy.

Nikt nie kwestionował umiejętności w posługiwaniu się batem, gdyż wcześniej jeden z kaskaderów wykonał z kolegą identyczny numer, strącając koledze kubek z głowy ...

... oraz niszcząc mu uderzeniem bata balony ...

W pokazie mogliśmy obserwować techniki władania dwiema szablami.

Podczas przejazdów na stadionie mogliśmy zaobserwować popisy władanie białą bronią (szabla, lanca), cięcia i kłucia, skoki przez lancę ...

... skoki przez żywą przeszkodę (zbudowaną z człowieka) ...

... skoki przez żywą przeszkodę (zbudowaną z człowieka i konia)...

... zbieranie przedmiotów z ziemi w galopie (czapka), jazdę na koniu i pod koniem, zeskok, wyskok na konia na jedną i na dwie strony, zwisy z siodła głową w dół (4 rodzaje), chowanie za siodłem (do przodu i do tyłu), włóczenie człowieka za ogonem końskim, jazdę na "Bohuna", piramidę z trzech osób na dwóch koniach ...

... pięciu osób na 3 koniach ...

... jazda tyłem na przód ...

... ścinanie łozy ...

i zbieranie kółka lancą lub szablą z głowy człowieka ...

... pokaz kładzenia konia który mówi, a koń powiedział - no dobra facet - teraz się może zamienimy? ...



Podczas pokazu nikomu nic się nikomu nie stało, choć na początku wydarzył się niewielki incydent, gdzie podczas przejazdu jeden z kaskaderów dostał się pod "kopyta" - ale czy był to element pokazu, czy przypadek - tego niestety nie udało mi się dowiedzieć. Ryzyko podczas takich pokazów jest, rozpędzone konie kilka razy miały problemy z zatrzymaniem się na śliskiej, lekko skropionej deszczem trawie. Na szczęście dodawało to tylko emocji, a wszystko skończyło się szczęśliwie, publiczność z bezpiecznej odległości mogła podziwiać technikę jazdy konnej.

Z trybun dochodziły czasem tylko pełne wzruszeń westchnienia pań (bez względu na wiek) na widok eleganckich kaskaderów w mundurach. Ehhh, to były czasy, mówiła babcia do wnuczka - twój dziadek miał kiedyś taki mundur, był w szwadronie ułanów. A jakie wtedy były mikroprocesory w komputerach babciu? A jakie dyski, a jakie pamięci? pytał od razu wnuczek ...

Jarosław Skupień

 

(c) wins