CENTRUM KULTURY I WYPOCZYNKU W ANDRYCHOWIE
PARAFIA ŚW. MACIEJA W ANDRYCHOWIE
PARAFIA ŚW. STANISŁAWA W ANDRYCHOWIE
PATRONAT: BURMISTRZ ANDRYCHOWA
SIERPNIOWE NIEDZIELNE KONCERTY
PAMIĘCI OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II
Piąty raz w tym roku w niedzielne popołudnie, a właściwie - wieczór, tuż obok Miejskiego Domu Kultury zgromadziło się kilkuset słuchaczy.
Zanim sceną zawładnęła muzyka ...

... Dyrektor Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie - Łukasz Dziedzic - powitał wszystkich przybyłych gości.

To już piąty i ostatni sierpniowy koncert w tym roku. Nic nie wskazuje jednak na to, aby :
CENTRUM KULTURY I WYPOCZYNKU W ANDRYCHOWIE
PARAFIA ŚW. MACIEJA W ANDRYCHOWIE
PARAFIA ŚW. STANISŁAWA W ANDRYCHOWIE
PATRONAT: BURMISTRZ ANDRYCHOWA
w roku przyszłym zaprzestali ich dalszego prowadzenia. Wręcz przeciwnie. Koncerty z roku na rok gromadzą coraz więcej uczestników i pewnie już na stałe wpisały się w kalendarz letnich imprez kulturalnych Andrychowa.
Po podziękowaniach za pomoc w zorganizowaniu tegorocznego cyklu dla współorganizatorów (Parafie Św. Macieja i Św. Stanisława w Andrychowie) oraz za patronat nad imprezą (Burmistrz Andrychowa) słowa uznania popłynęły w kierunku sponsorów - firm, które przyczyniły się do organizacji tej szczególnej imprezy kulturalnej.

Przypomnijmy po raz kolejny i ostatni w tym roku.
Sponsorami tegorocznych koncertów są :
- Bank Spółdzielczy w Andrychowie
- Skup złomu i metali kolorowych. Skład węgla "Fabryczna"
- Makaron Czaniecki
- Zajazd Złota Rybka
- Wimat - Świat Podłóg
- Agro Spa - Leskowiec
- TOMI - www.hafty.net.pl
W przygotowaniu imprezy pomogli :
- WOSANA
- Pamiętajcie o ogrodach - Andrychów
- PSS Społem - Andrychów
Bywalcy andrychowskich imprez kulturalnych z pewnością jeszcze wiele razy usłyszą wymienione przez Dyrektora CKiW nazwy poszczególnych firm. Zdecydowana większość z nich bardzo często pomaga w organizowaniu ciekawych wydarzeń artystycznych w Gminie Andrychów nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz.
Ostatni koncert - czas więc na krótkie podsumowanie. W piątym z cyklu SIERPNIOWYCH NIEDZIELNYCH KONCERTÓW
PAMIĘCI OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II uczestniczyli obaj proboszczowie andrychowskich parafii.
Cykl koncertów rozpoczął na początku sierpnia ks. dziekan Stanisław Jania - proboszcz Parafii Św. Stanisława BiM. Jak widzimy - ostatni z koncertów zakończył ks prałat Stanisław Czernik - proboszcz drugiej andrychowskiej parafii - Św. Macieja.

"Kiedy zbliża się sierpień, kiedy są planowane te występy i koncerty sami uświadamiamy sobie jak bardzo za nimi tęsknimy, jak społeczeństwo naszego miasta jest już do nich przyzwyczajone, zwłaszcza, że zapraszamy do nas zespoły i artystów grających piękną muzykę" - powiedział do zebranych ks. Stanisław Czernik.
"Koncerty te są jednocześnie wyrazem naszej wdzięczności za dar jaki otrzymaliśmy w osobie Ojca Świętego Jana Pawła II, są też wyrazem naszej pamięci. Jan Paweł II jest przecież także honorowym obywatelem miasta Andrychowa"
Wśród gości koncertu zasiedli także Poseł na Sejm - Marek Polak, Przewodniczący Rady Miejskiej Andrychowa Krzysztof Kubień, Wiceprzewodniczący Rady Jan Sordyl i Adam Kubik oraz Burmistrz Andrychowa - Jan Pietras.


Patronat honorowy nad cyklem koncertów sierpniowych objął Burmistrz Andrychowa Jan Pietras.
"Nie wszyscy lubimy do końca muzykę klasyczną, kiedy jednak mamy bezpośredni kontakt z tą muzyką - inaczej ją odbieramy" "Gromadzimy się na letnich koncertach nie tylko dla muzyki" "Wspominamy również Ojca Św. Jana Pawła II i jego słowa. Co nas łączy, co nam zostaje z myśli Jana Pawła II i jego nauki?"
Burmistrz Andrychowa przypomniał zgromadzonym słowa Ojca Świętego Jana Pawła II "Musicie od siebie wymagać chociażby inni od was nie wymagali"
"Słowa te wzięliśmy sobie jako samorządowcy szczególnie do serca" - powiedział Burmistrz, "ale przyszłość naszej Gminy zależy nie tylko od dobrej pracy samorządu, który spotyka się na codzień z wieloma problemami do rozwiązania. Od nas wszystkich zależy jaka będzie przyszłość tej gminy. Życzę wszystkim aby koncerty oprócz wymiaru artystycznego miały również wymiar duchowy."

Po części oficjalnej - zapraszamy na koncert! Inny niż dotychczasowe, tegoroczne sierpniowe koncerty. W poprzednich dominowała muzyka klasyczna, standardy światowej muzyki rozrywkowej w aranżacjach na instrumenty, które znamy niemalże wyłącznie z wielkich sal koncertowych całego świata. Tym razem przybyła do nas muzyka z naszej najbliższej okolicy. Przybyła prosto z gór. Beskidów. Gór nie tylko naszych. Czy taka muzyka może równać się ze światowymi "hitami" muzyki klasycznej, przebojami które od kilkuset lat nie schodzą ze scen oper, operetek, sal koncertowych?
Oczywiście, że może. Zwłaszcza taka jak ta zaprezentowana przez Tomasa i jego Orkiestrę.

Odwrócę trochę kolejność fotoreportażu. Po zakończeniu spotkania zamieniłem parę słów z Tomasem i dowiedziałem się od niego trochę więcej informacji o nim i o jego zespole. Nie będę może przytaczał słowo w słowo tego wywiadu :) Oto co się dowiedziałem :
Nasza muzyka łączy muzykę starą z nową. Staramy się to robić najlepiej jak umiemy. Zaczynałem w 1994 roku sam, jako piosenkarz z gitarą. Później dołączyła do mnie flecistka i tak to się zaczęło. Do zespołu przyszli kolejnii muzycy - orkiestra, z którą w takim składzie gram od 1999 roku. Za najważniejszą nagrodę przyznaną nam uważamy Andel 2006 - jest to nasz odpowiednik Grammy. Nagrodę dostaliśmy w kategorii European World Music Charts za album Poplor. Słowo to znaczy mniej więcej tyle co Folk-lor, tyle, że Folk zamieniliśmy na Pop.
Koncertujemy nie tylko w Polsce. W tym roku graliśmy w Estonii, Węgrzech, w Polsce graliśmy w sumie około 20 koncertów. Graliśmy w Ustroniu, Warszawie, w przyszłym tygodniu gramy w Sopocie.
Gram od przedszkola. Na początku były to skrzypce. Gitara przyszła jak byłem nastolatkiem. Samo to jakoś przyszło, ręka była wyrobiona ze skrzypiec, a ja jako nastolatek chciałem grać dziewczynom piękne piosenki na gitarze :). Moja mama pochodzi z gór, śpiewała mi czasem piosenki ludowe i gdzieś tam mi to zostało. - mówi Tomas

Akustyczne brzmienie skrzypiec, fletu, cymbałów, kontrabasu, gitary - już sama taka mieszanka wystarczy by zaczarować publiczność. Muzykę zespołu uzupełnia zestaw perkusyjny nadając jej zdecydowanie większą rytmikę.

Zespół rozpoczął swój koncert piosenką "W górach" pochodzącą z Beskidu Morawskiego. Zresztą, czy to ważne z jakiej części Beskidów pochodzi muzyka - ważne jest to, że bez względu na język da się w niej od razu wyczuć wspólne nuty, nastrój. Po kolejnej piosence - "Stoi kościół z kamienia" starej morawskiej balladzie - kolejna, tym razem poetycka do słów Ladislava Nezdarila - "Za Hazovku". Na zmianę przeplatał się nastrojowy dźwięk fletu, rytmiczne, dynamiczne wstawki gitary, piękny dźwięk skrzypiec. Flet uzupełniony pogłosem i dzwonkami był po prostu piękny!
Z muzyką jest trochę tak jak z ubraniem. O ile koncerty organizowane przez poprzednie niedziele można przyrównać do balowych sukni i fraków - o tyle muzyka grana przez zespół Tomasa Kocko była jak ciepły góralski sweter. Nasza, ciepła. A takie ubranie tego wieczoru było szczególnie na miejscu i czasie :)
Muzyka prosta, dżwięki bardzo bliskie, zwłaszcza tym, którym nieobca jest kraina łagodności

Jeden z tytułów pieśni granych przez zespół to "Polska". Ostatni z krążków zawiera utwory pochodzące od nazw krajów ich pochodzenia. Piosenki mają teksty oryginalne, śpiewane w oryginale. Z płyty tej pochodziła kolejna z piosenek - Morawska.

Tęskne ballady, melodie grane na flecie, skrzypcach i cymbałach - (te ostatnie szybko odmówiły posłuszeństwa ... nie wytrzymując ataku chłodniejszego powietrza) ...

... całkiem dobrze miał sie natomiast pokaźny zestaw fletów

"Oj trawuszka, trawuszka, trawa zelena" kolejna piękna melodia, jak mantra niosła się w powietrzu niosąc ze sobą szepty, głosy, marzenia, nasze życie.
Jan Paweł II kochał Beskidy - góry nasze, Wasze i nasze. Bo Beskidy są od Was aż do nas - powiedział Tomas na wstępie kolejnej z piosenek - piosenki z Beskidów Morawskich - "Tanecnica" - taki był jej tytuł. Jest to jednocześnie jedna z gór pasma Beskidów Morawskich.

Nie wiem jak pozostałej publiczności, ale mnie wprost urzekła jedna z pieśni zespołu. Piękna nastrojowa ballada - Formani. Coś pięknego.

Chyba nie tylko mnie urzekła ta melodia. Czas jakby stanął wtedy w miejscu ... piękna melodia Tomasa do słów wiersza "Formani" Ladislava Nezdarila.
Kim byli/są Formani - pewnie wiecie - w polskim języku również jest podobne słowo - furman. Po koncercie zapytałem mailem Tomasa o dokładne tłumaczenie tego słowa - oto co mi napisał :
"Formani byli ludzie, ktorzy kierovali vozem s koniami. I zbojnik v tej
piosence prosi takiego formana, ze by go svezl kawalek drogi (jego
ostatniej bo ma "rozkvetlú rúžu" - jest ranny na smiercz).
Pozdrowienia do Andrychowa!"
Máte vy, formani, laterňu červenú,
já mám v pravém bočku rúžu vyrostenú.
Takovú rúžu mám, na kerú není léku,
neroste na polu, roste na člověku.
... mam czerwoną różę, nie ma na nią leku ...
... nie ma jej w ogrodzie ... znajdziesz ją w człowieku ...

Kolejne piosenki - tym razem o słynnym zbójniku Ondraszku, który dziwnym zbiegiem okoliczności wiódł podobne życie jak nasz Janosik. Bogatym brał, biednym dawał. Pojmany i skazany na śmierć, umarł zdradzony pozostawiając po sobie legendę.
Hej! Ondrasz, Ondrasz. Niosły się słowa piosenki. Piękna ta czesko-morawska muzyka. Dziwne. Piękna muzyka. Dusza ją rozumie. Po chwili walki mózg poddaje się ciągłej próbie tłumaczenia sensu słów i pozwala by już bez jego pośrednictwa przepływała przez nas na wskroś ... spływając swoim ciepłem wprost do naszego wnętrza.

Ale Ale! Ondraszek nie tylko brał i rozdawał dopóki nie dopadł go "osud", czyli takie nasze "fatum" :) Lubił też tańczyć ... zwłaszcza z niejaką Dorotką :), którą potem nachodził w nocy aby puściła go do komórki? Jako, że komórki wtedy jeszcze nie były tak popularne jak teraz - szybko okazało się, że w piosence chodziło raczej o izbę :) A skąd o tym wiem? Z kolejnych piosenek śpiewanych w czasie koncertu.

Kolejne pieśni i melodie, popisy gry na flecie, poezja śpiewana ... "Svatojan" - którego początek to dosłownie pierwsze dwie linijki "Przybieżeli do Betlejem", piękna piosenka morawska - ballada "O duszy i ciele"
A kto tak w Andrychowie pięknie grał ?
Helenka Macháčková - zobcové flétny, dvojačka, housle, cimbál, vokály czyli - flety, cymbały, altówka, śpiew

Libuška Černá - viola, housle, vokály, zpěv - altówka, skrzypce i ... piękny głos

Perkusja i cymbały - Petr "Tfaroch" Hladík - perkuse, cimbál, vokály

Kamil "Medvěd" Tománek - kontrabas, vokály czyli kontrabas śpiew ... a! i jeszcze rzechtaczka

i oczywiście - Tomáš Kočko - kytara, mandolina, koncovka, zpěv

Od publiczności gorące brawa! Kwiaty!

A od zespołu na "do widzenia" - piosenka z rodzinnej wioski Libuszki (Libuszka pochodzi ze Śląska z Kobierzyc)

Brawa nie były może tak gorące jak zwykle - ale to wszystko wina chłodniejszego niż zwykle, sierpniowego wieczoru.

I to już koniec tegorocznych Sierpniowych Niedzielnych Koncertów Pamięci Jana Pawła II. Następne będą dokładnie za 11 mesięcy. Jak wynika z kalendarza - również będzie ich pięć!


No i jak tu nie lubić tych sierpniowych niedzielnych wieczorów. Spotykamy się na nich przecież nie tylko po to, by słuchać pięknej muzyki.
Spotykamy się i wspominamy życie i słowa jednego z nas. Jednego z największych Synów Polskiej Ziemi.
My. Ludzie. Jakże dziwna i przewrotna jest czasem nasza historia. Zaledwie kilkanaście kilometrów dzieli nas od miejsca z którego pochodził ktoś, kto przez wiele lat wpływał na losy tego świata. Wpływał na losy całych narodów i jednostek - głosząc Słowo, które było na ziemi od początku. Słowo, przez które powstał świat, Słowo, które przyszło kiedyś na świat po to, aby każdy kto w nie uwierzy nie umarł do końca, lecz zachował swoją najważniejszą cząstkę.
Czy Jan Paweł II odszedł od nas? Zakończył ziemską wędrówkę? Umarł?
Nie cały. To co było w nim niezniszczalne - trwa.
Jarosław Skupień