Na początku radzę Wam się zastanowić czy warto czytać
poniższy tekst. Ja bym raczej go nie czytał, obraz mówi
duuużo więcej. Poza tym, ich się nie da w żaden sposób
opisać, no chyba że położyli by się na dużej kartce
papieru i ktoś obrysował by ich ołówkiem. Apropo, czy ktoś
mi w końcu powie czy "by" się pisze razem czy osobno?
A więc :
Ladys and Gentelmen - oto oni Zakleszcz,
Basen, Góra, Prymus, Zlew i Maćkowy potwór czyli
Łowcy.B
in
Andrychów

Skąd pochodzi ich nazwa, no cóż, myślę że
to bardzo proste - nazwa powstała z pierwszych liter ich
imion i nazwisk czyli:

Jak widać z ich plakatu wyborczego kabaret
który reprezentują charakteryzuje się przemyślanymi
dogłębnie wypowiedziami, oszczędnością kolorów i
niebiańskim spokojem.
Zaraz na początku publiczność pięknie się
im ukłoniła

Publiczność źle się jednak ukłoniła,
dlatego jeden z Łowców pokazał jak to się robi.

No i zaczęło się.
Ach te spacery z gitarą, raz gitarę niesie
On, raz Ona. Ta piosenka o lekkim zabarwieniu
hmmm...tycznym baaaardzo się podobała wszystkim chłopakom
którzy przyszli na kabaret z gitarami w dłoniach. Ci bez
gitar patrzyli tylko z zazdrością.

W pewnym momencie na scenie zrobiło się ckliwie, z głośników
płynęły dżwięki Stinga, można by powiedzieć, że jeśli
tylko zamknęło się oczy - był to prawie 100%
plejbeek.

Podczas słuchania tej piosenki
uświadomiłem sobie, że jest kilka prawd życiowych którymi
należy się kierować. Jedna z nich to :
Ktoś musi upuścić parówkę, aby ją zjeść mógł
ktoś.

Było gilanie, a jakże, jak to by było bez
gilania.
Byli więc Łowcy źle zagilani

I dobrze zagilani

Pozostaje więc pytanie: Jacy więc są Ci
Łowcy.B
Passe?

Trendy?

Eleganccy?

Seksowni?

Ulegli?

Hmmm? Spontaniczni?

Porywczy?

Hetero?

Klaszczerscy?

Na te pytania musicie, albo i nie - sami
sobie odpowiedzieć.
Oni piszą o sobie tak:
Paweł Pindur - Zakleszcz - mistrz
kamuflażu - kameleon jak mówą o nim rodzice, zawsze ma
ochotę na chwileczkę zapomnienia w małpim gaju, który ma w
Metallica Garage
Maryjusz Kałamaga - Basen - portugalski,
protestancki, Żyd - ewangelik. Komputyści mają mu trochę
za złe, że raz galopował na koniu -
Barytosz Góra - Góra - niespełniony wyidealizowany
konceptualista, mimo mimozy jest gróby i sceptycznie
nastawiony do świata, w dodatku ma albi Nos, rok temu
ciocia na urodziny kupiła mu superświetne BigStary, a sam
se kupił koszulke za pół bani, z półroczną gwarancją w
Bielu
Barytosz Gajda - Prymus - niespełniony asceta, jak
mu się nudzi to reżyseruje, jego najsłynniejszym filmem
jest Cześć Tereska Roberta Glińskiego, czasami, ale tylko
czasami marzy, że coś się zdarzy, a jak coś się zdarzy to
już nie ma "Ż" ostatnia fraza to jego najlepsze
rozwiązanie, tak czy siak
Sławek Szczęch - Zlew - romantyk, pełen wigoru,
niespełniony muzyk, po godzinach w wolnych chwilach
kojarzy fakty... przewija taśmy magnetofonowe, obgryza
paznokcie u stóp przyjaciół... połyka małe kamyczki, żeby
nie musiał gryźć jedzenia bo ono wtedy już będzie
rozdrabniane dopiero w żołądku ....... w Media Markt
zakupił już discmena
Maciej Szczęch - Maćkowy potwór - zagorzały
pasjonat. Często wchodzi w tempo i jak tam wejdzie to
postrzega sam siebie, ale tylko od wewnątrz, bo z tamtąd
lepiej widać. Oj, a widoki to są piekne, oj piękne. Mówią
na niego, że intelektualista. Też coś.
No to teraz 1276 nagród które zdobyli do
tej pory. Aha, no przecież nie będę wypisywał wszystkich
nagród które zdobyli bo wpadnę w kompleksy. Ale kilka
wypisze, to znaczy Ctrl+C Ctrl+V
-
I-sza nagroda na Pierwszym Ogólnopolskim
Festiwalu Piosenki Kabaretowej O.B.O.R.A. 2004 w Poznaniu.
-
Tytuł Świra 2003 w kategorii Najbardziej
Absurdalny Kabaret, Katowice 2004
-
Grand Prix, Nagroda Publiczności oraz II
Nagroda Dziennikarzy na VI Ogólnopolskiej Giełdzie
Kabaretowej PRZEWAŁKA, Wałbrzych 2004
-
I miejsce i tytuł Debeściaka roku , III
Dąbrowska Ściema Kabaretowa - Dąbrowa Górnicza 2004
-
Grand Prix "Wyjście z Cienia" Gdańsk 2003
Nagroda Publiczności "Wyjście z Cienia" Gdańsk 2003
(*) część opisu (ta od literki P do cyferki 3, ale nie
cała) pochodzi ze strony
http://www.lowcyb.republika.pl/
Ale wracajmy do występu.
Gdy tylko zobaczyli, że pełna podziwu dla
ich głębokiej treści tekstów, andrychowska
publiczność chce obdarować ich różami - wprost nie mogli
powstrzymać wzruszenia

Każdy wyciągnął więc co miał po te piękne
czerwone andrychowskie róże

W chwili wręczania, niektórzy ukradkiem
ocierali łzy wzruszenia

Potem licznie zgromadzeni andrychowianie
chcieli ich uściskać

Ale niestety, autobus już czekał, musieli jechać. I tak
skończył się ten niecodzienny kabaret. Wsiedli do autobusu
i odjechali do Huty

Wcześniej jednak rozmnożyli się w cudowny sposób.
Jeszcze parę koncertów w Andrychowie i kto wie, może będą
z nich ludzie.

Na otarcie łez zostawili nam swoje autografy

Jak już gdzieś tam pisałem, po występie Łowcy.B
zadali pracownikom MDK pytanie - co z ewentualną zapłatą?

No cóż. W Andrychowie ludzie występują dla przyjemności
i dla sławy. Ten kto występuje w naszym mieście na scenie
MDK robi bardzo szybko karierę, nie należy więc zbyt
pochopnie domagać się pieniędzy i traktować występy u nas
jak zaszczyt i dobrą inwestycję w swoją karierę !!!
Łowcy nie mogli jednak tego znieść i ze zdenerwowania zagilali,
zahiperbolizowali i zahipnotyzowali całą salę za karę.
I tak stoją do dzisiaj na sali MDK bijąc się w
piersi bez sensu, z uśmiechem na twarzy i błyskiem w
oczach i czekają na tego który ich odczaruje, odgila, hmm
... wypuści bocznymi drzwiami?

gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
gili gili
No
przecież to już jest koniec.
A mówiłem
- nie czytać tych bzdur !!!