Zapraszamy
Wszystkich

 Drzewo i Oś Świata
   Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie

Napisz do nas - biuro@kultura.andrychow.eu

 

 

Zakończeniem cyklu imprez zorganizowanych przez Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie oraz Wydział Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa Urzędu Miejskiego w Andrychowie we współpracy z Nadleśnictwem Andrychów, Towarzystwem Miłośników Andrychowa, Komendą Hufca ZHP im. Szarych Szeregów w Andrychowie oraz firmą Eko-Wtór Sp. z o.o. z okazji tegorocznego Dnia Ziemi był występ Grupy TREMO i AXIS MUNDI, które reprezentują Akademię Wspierania Rozwoju Człowieka z Bielska-Białej www.czlowiek.org

Dyrektor Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie Zbigniew Przybyłowicz przedstawił pomysłodawcę i twórcę Akademii Wspierania Rozwoju Człowieka. Bogdan Oś, grający na fletach, gitarze, harfie koreańskiej, głosach i instr. perkusyjnych dał się wkrótce poznać nie tylko jako "szef" Akademii ale i bardzo utalentowany muzyk.

Zanim salę MDK wypełniły dźwięki grupy muzycznej Axis Mundi na deskach scenicznych zaprezentowała się grupa żeńska formacji teatralnej Tremo.

No i nie wytrzymam i muszę to w końcu napisać - bo przyszedł najwyższy czas na to żeby wyrzucić z siebie żal, a jednocześnie radość jaką wzbudziło we mnie całe to wieczorne wydarzenie w Miejskim Domu Kultury w Andrychowie. Zacznę od żalu.

Mało jest wydarzeń kulturalnych zmuszających ludzi do myślenia w środkach masowego przekazu. Nawet jeśli takie wydarzenia są, nie zastąpią nigdy bezpośredniego kontaktu ze sceną, żywym słowem, grą aktorską, żywą muzyką. Niestety - aby uczestniczyć w tego typu wydarzeniach trzeba wyjść z domu, śledzić aktualny program jaki jest oferowany przez ośrodki kultury w najbliższej okolicy i wybrać to co wydaje nam się interesujące. Nie zawsze rzeczy warte polecenia i uwagi docierają do naszej jaźni jako coś, w czym warto uczestniczyć.

Przechodząc obok reklam, zwracamy uwagę na "nazwiska" lub "nazwy" ludzi lub grup muzycznych, które cieszą się już popularnością i najczęściej właśnie w tego typu imprezach bierzemy udział. Polega to zwykle na tym, że słuchamy kabaretowych dowcipów, piosenek, zespołów które już nie raz widzieliśmy i słuchaliśmy - zamykając się na nowe, zupełnie inne od "komercyjnego" przekazu treści.

A taki właśnie był ten wieczór w Miejskim Domu Kultury. Inny. Pełen zadumy, spokoju, pytań, pełen pięknej muzyki.

Żal mój pojawił się w momencie, gdy zauważyłem jak mało publiczności pojawiło sie tego wieczoru na koncercie.

Pisałem wcześniej o radości - była ona spowodowana tym, że oba występy zarówno grupy teatralnej jak i muzycznej - miały w sobie przez to swój niepowtarzalny wymiar. Na sali panowała niczym niezakłócona cisza. Cisza nocnej polany położonej na samym środku ogromnego, pradawnego lasu.

Tam właśnie - w głębinę lasu - przeniosła nasze myśli grupa Tremo.

Jednym ze znaczeń słowa "tremo" jest określenie długiego, stojącego lustra, zazwyczaj w ozdobnej ramie, dającego odbicie całej postaci osoby, która się w nim przeglada. Czy to właśnie przyświecało grupie Tremo przy wybieraniu nazwy? Tego nie wiem. Ale taka właśnie jest ich sztuka. Próbuje dać odbicie wizerunku człowieka jako całości.

Las, pierwotne nasze schronienie, drzewo, zegar, biologiczny wskaźnik pory roku, rzucający cień mijającego czasu, przemiany, rodzenia się na nowo, wydawania owoców, zamierania, zrzucania liści, bujnego powrotu do ponownego życia.

Drzewo. Bezduszny? "organizm" trwający dłużej niż większość roślin, czerpiący korzeniami wodę z nagłębszych szczelin matki ziemi

... a pod nim my, ludzie, walczący ze swoimi problemami, warczący na innych, oddalający się od istoty naszego człowieczeństwa, toczący bój o przetrwanie wyłącznie materialne, spychający na bok transcendentalizm, my ludzie, którzy za nic mamy obecnie myślenie niezależne, bojący się samodzielności, własnej intuicji ...

A tymczasem jesteśmy jak te drzewa. Jak wielkie jest między nami podobieństwo. Wiele gatunków przystosowało się do życia w odpowiednich warunkach klimatycznych i geograficznych, do życia ale i do współżycia z otaczającym je światem. Są piękne, straszne, wielkie, niskie, wydają owoce lub nie, trwają, przekazując życie kolejnemu pokoleniu, tworzą las lub stoją samotnie, dają schronienie ale i zasłaniają mniejszym "mieszkańcom lasu" Światło.

Ileż podobieństwa pomiędzy nami.

Wrośnięci w ziemię, matkę, korony swoje, myśli nasze trzymamy w bezkresie nieba próbując opuścić las, iść tam, gdzie być nie powinniśmy ...

Bo mówi mądry wąż który na drzewie mieszka
który drzewo oplata który drzewem rządzi
że zginie ten który opuści drzewo
od pragnienia i głodu ze strachu przed sobą
choćby swoją ucieczkę nazwał pięknie wolność

Zbigniew Herbert "Mały ptaszek"

Spektakl "Drzewo" niesie sobą dużo pytań. Niestety - większość z nich ma już swoje odpowiedzi. Odpowiedzi przyjmowane z założenia jako "prawdziwe" - dlatego też bardzo rzadko zastanawiamy się nad własną ich interpretacją.

 

To nie był spektakl. To był raczej swoisty rytuał Stworzenia zakończony dzieleniem się zdobytym światłem ...

... i owocami Drzewa ... 

Tak rozpoczął sie ten wieczór. A powyższe przeżycia zafundowała nam zupełnie gratis - dzieląc sie swoimi wizjami świata - grupa Tremo :

 

 

Po występie żeńskiej grupy Tremo - na scenę wkroczyła grupa Axis - Mundi

Zespół tworzą :

  • Bogdan Oś - flety, gitara, harfa koreańska, głosy, instr. perkusyjne
  • Michał Walczyński - didgeridoo
  • Arkadiusz Kwaśny - gitara
  • Wojciech Skabek - misy i gongi z Nepalu

Nie opiszę tego koncertu, bo byłaby to swego rodzaju profanacja.

Jeśli ktoś uważa, że opis tego koncertu jest możliwy - niech zrobi to sam. Ja się nie podejmuję. Bo niby jak opisać dźwięki wydawane przez gong z Nepalu jeśli ktoś go nie słyszał? Do czego ten dźwięk przyrównać? Do basu trwogi, odwiecznego tchnienia nieznanej istoty biegnącego z najgłębszych zakamarków skał?

Jak opisać dźwięk didgeridoo? No - tu to już nawet nie wiem do czego można by ten dźwięk przyrównać.

Dżwięki gitary - tego chyba opisywać nie trzeba - zapewne każdy z Was wie jakie dźwięki wydaje gitara. Ale nie wszyscy z Was wiedzą jakie dźwięki wydawała gitara Axis Mundi. No i żałujcie.

Kolejne doświadczenie dla ucha - harfa koreańska.

No dobrze, pokuszę się o krótki opis tego koncertu. Doskonałe brzmienie fletów, ogromna przestrzeń, dźwięki światła, strach nieświadomości, muzyka spójna z myślą, odpoczynek, porządek, natura - jednym słowem free gaja jazz - muzyka ziemi !

Nie pierwszy raz to piszę i pewnie nie ostatni.

Żałujcie, że Was tam nie było !

Apropos - jest "Dzień praw człowieka", "Dzień ziemi", "Dzień Pański", "Dzień dziecka", "Dzień kobiet", "Dzień chłopaka", Dzień dobry :) a czy ktoś z Was słyszał o "Dniu Człowieka"? Ogólnoświatowym dniu w którym ludzie będą mogli wspólnie zastanowić się - dokąd zmierzamy?

Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej jestem przekonany o tym, że my, ludzie - jesteśmy jak drzewa. Wznosimy swoje "liście" w kierunku "Światła", tak naprawdę, do końca nie rozumiejąc jak to  "Światło" bardzo potrzebne nam jest do życia. A to właśnie Ono i Ziemia - RAZEM - zapewniają nam nasze istnienie i możliwość wzrostu, rozwoju, przemiany. Światło, Ziemia, ale i inne drzewa! Bo i one są nam niezbędne do życia. Bez nich Ziemia przecież stałaby się wkrótce jałowa. Brak "tlenu" wytwarzanego wspólnie przez wszystkie "drzewa" zniszczyłby całe życie na ziemi. A mimo to, w tym gęstym lesie stoimy najczęściej samotni. Czujemy wiatr, lecz nie jesteśmy do końca pewni skąd przyleciał i dokąd gna, słyszymy szelest innych drzew, lecz jest on dla nas mało zrozumiały. Rośniemy nie do końca świadomi naszego przeznaczenia, gubiąc liście i odradzając się wciąż na nowo, korzeniami mocno wrośnięci w ziemię czerpiąc Światło wypełniające przestrzeń. Światło, dzięki któremu możemy widzieć świat taki - jakim jest naprawdę.

 

Jarosław Skupień 

(c) wins