Zapraszamy
Wszystkich

 Nie tylko o poezji
   Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie

Napisz do nas - biuro@kultura.andrychow.eu

 


We wtorek - 7 grudnia w Andrychowie odbyły się dwie "imprezy" kulturalne.

O ile w pierwszej słuchaliśmy interpretacji prozy i poezji w wykonaniu młodszych i starszych "Koryfeuszy" to w drugiej sam poeta - aktor Krzysztof Pieczyński dzielił się z publicznością swoimi spostrzeżeniami na temat otaczającego nas świata, swojej pracy oraz prawdziwej inspiracji jego poezji podczas wieczoru "Nie tylko o poezji".

Nie lubię opisywać spotkań ze znanymi ludźmi, zwłaszcza z aktorami, dlatego też niezbyt chętnie udałem się do Miejskiego Domu Kultury.

Krzysztofa Pieczyńskiego - aktora zna chyba każdy, natomiast poetę, mało kto. Opublikował tomiki "Słońce mruczy", "Wiersze z aniołem", "Zebrane z powietrza", "Sto snów jednej nocy" oraz zbiór nowel "Podgarbiony" i "Listy z Ameryki". Spotkanie w Andrychowie promowało najnowszy tomik "Ikony". Poeta, prozaik, aktor filmowy i teatralny. Zadebiutował w serialu "Dom" w roli Bronka Talara. Grał m.in. w "Życiu Kamila Kuranta", "Krzyku", "Jeziorze Bodeńskim". Prawdziwą popularność przyniosła mu rola chirurga Bruno Walickiego w serialu "Na dobre i na złe", w którym zagrał po powrocie z USA, gdzie spędził 10 lat. Za rolę policjanta w filmie J. J. Kolskiego "Daleko od okna" otrzymał nagrodę na festiwalu w Gdyni. Obecnie możemy go oglądać w "Bożych skrawkach", "Pianiście" i "Out of reach".

Zaszufladkowałem więc sobie Krzysztofa P. jako dobrego aktora, grającego wyraźne role. Spodziewałem się pytań typu: Jak się pan czuł jako doktor Bruno w "Na dobre i na złe". Nic nie wskazywało na to by pytania miały dotyczyć prawd tak znaczących i ważnych w życiu każdego z nas. A jednak.

Gdybym teraz miał w kilku słowach - oczywiście nie moich tylko "bohatera wieczoru" - określić istotę tego spotkania wybrałbym fragment z tomiku "Słońce mruczy" :

Jest takie miejsce w moim sercu
Jest puste
Nie wypełnia go miłość
Ani gorycz ani nienawiść
Jest puste i tak boli
Może pustka nie powinna gościć w sercu
Może serce jak szkatułka na drogie kamienie
Nie kłamie
Cokolwiek tam jest, jest prawdziwe

Poszukiwanie i odkrywanie istoty naszego powołania, naszej egzystencji, naszej tęsknoty za rajem utraconym i zjednoczeniem z Istotą która kieruje nami, naszym życiem, naszym czuciem i postrzeganiem świata widzianego już nie własnymi ale Jego spojrzeniem. Poszukiwaniem doskonałości, prawdy, która czeka tuż za rogiem, a my idziemy często potykając się o nią, hardzi, bezwzględni, odwracający wzrok, nie przyjmujący do wiadomości faktu, że zakodowany w naszym umyśle prawzorzec postępowania jest niczym innym jak mapą którą dostaliśmy na drogę. Nie na drogę poszukiwania skarbów ziemskich, lecz na drogę powrotną. Do prawdziwego domu.

Było jakieś nieziemskie ciepło w tym spotkaniu, był spokój, była rozwaga, była szczerość. Nie będę przytaczał tu pytań które padły, nie napiszę jaki był przebieg spotkania. Po co. Każdy przeżył je na swój sposób. Widziałem łzę w oku starszej pani, widziałem grymas niezrozumienia na twarzy nastolatki.

Czasem wiedza przychodzi z czasem, czasem mądrość oddala się od nas z czasem.

W mojej "szafie" przełożyłem szufladkę podpisaną Krzysztof P. w zupełnie inne niż dotychczas miejsce. I tylko ja wiem w które.

Jarosław Skupień

(c) wins