Powrót
do spisu
imprez

 Dni Andrychowa 2007
   Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie

Napisz do nas - biuro@kultura.andrychow.eu

 

 

Ćwierć wieku piekarstwa i młynarstwa

250 lat piekarstwa i młynarstwa w Andrychowie i okolicy

Koncerty, pikniki, spektakle, konkursy, prezentacje artystyczne to nie wszystko, co organizatorzy przygotowali na Dni Andrychowa. Nie zapomniano także o historii. 8. czerwca w Izbie Regionalnej Ziemi Andrychowskiej otwarto wystawę "250 lat piekarstwa i młynarstwa w Andrychowie i okolicy".

Jak widać otwarcie wystawy cieszyło się dużym zainteresowaniem.

Zanim prezes Towarzystwa, Stanisława Seczyńska-Nadajczyk powitała wszystkich oficjalnie, o chlebie, jego historii i znaczeniu mówiły członkinie działającej przy CKiW grupy teatralnej "Na marginesie": Elżbieta Przeciszowska oraz Justyna Kryjak.

A to kolejna niespodzianka - wiersz przygotowany specjalnie na otwarcie wystawy a dedykowany piekarzom w podzięce za ich trud.

Jeśli już o trudzie piekarzy mowa - w tym roku TMA zorganizowało II Festiwal Chleba. Pomysłodawcą konkursu był Jarek Skupień, ten sam, którego teksty czytają Państwo m.in. na stronie internetowej CKiW.
Andrychowianie głosowali na najlepsze ich zdaniem wyroby piekarskie. Ponad 2600 osób swój głos oddało na kilka piekarni. Widać andrychowianie mają zróżnicowane gusta:) Całe szczęście, że mają też w czym wybierać:)

To, że mamy wybór to zasługa samych piekarzy, którzy znaleźli swe miejsce na rynku i utrzymują je, kusząc nas swoimi niezwykłymi produktami. Należą się więc im podziękowania.

A to już laureatka konkursu plastycznego "Od ziarenka do precelka". Zdaniem jury zdecydowanie najlepszą pracę przygotowała Justyna Wróblicka z Gimnazjum nr 1 w Andrychowie.

Dyplomy otrzymali także pozostali uczestnicy konkursu: Renata Fiema, Arkadiusz Bałysa, Klaudia Niemczyk, Witold Ołów, Agnieszka Susfał, Agnieszka Bartel, Anna Pomietło, Gracjana Bałos, Ewelina Adamczyk.
W nagrodę za trud młodzież pojedzie do Muzeum Chleba.

Specjalne dyplomy trafiły też do opiekunów młodych artystów.

Część oficjalną spotkania mamy za sobą, czas przejść do drugiej sali, gdzie na wszystkich czekały stoły zastawione prawdziwymi, swojskimi pysznościami… Prawdziwa rozpusta:)

Kto był, ten wie o czym mowa, kto nie był wielka szkoda…

Podczas otwarcia wystawy, goście mogli poszerzyć swoją wiedzę. O historii cechu piekarzy w Andrychowie mówiła dr Ewa Fryś Pietraszkowa.

Mamy dla Państwa artykuł, który okazał się w majowych "Nowinach Andrychowskich".

Ostatnie pół wieku cechu piekarzy i młynarzy w Andrychowie

Zbiory Izby Regionalnej Towarzystwa Miłośników Andrychowa wzbogaciły się ostatnio o cenny dar - Księgę Uchwał cechu piekarskiego w Andrychowie, odnalezioną i przekazaną przez pana Krzysztofa Koziarza. Księga jest oprawnym drukiem, bez paginacji, z zaznaczonymi rubrykami: nr porządkowy, data, przedmiot uchwały. Zawiera 32 zapisane karty, kilka kartek prawdopodobnie wypadło (wpisy z lat 1894-1901 oraz 1901-1914). Natomiast podczas I wojny światowej (1916-1919) działalność cechu zamarła.

Piekarstwo było w Andrychowie silnie rozwinięte, skoro wśród najstarszych tu cechów rzemieślniczych, działających w dobrach andrychowskich jeszcze przed ustanowieniem miasta, znajdował się cech piekarski, założony w 1757 r. (M. Kulczykowski, Dwa wieki miasta Andrychowa, Kraków 1967, s.26). Działalność tego cechu możemy jednak bliżej poznać dopiero w ostatnich 50 latach jego istnienia, czyli w okresie 1887-1937, bowiem ten czas obejmuje odnaleziona właśnie Księga. Rozpoczyna ją 20 stycznia 1887 r. protokół z posiedzenia "Stowarzyszenia zjednoczonych rękodzielników, piekarzy, młynarzy, piernikarzy i cukierników pod nazwą piekarskiego w Andrychowie", z którego wynika, iż cech albo wcześniej zamarł, albo też został zreorganizowany w związku z ustawą z 15 III 1883 r., dopiero wówczas wcielaną w życie. Uczestnicy tego zebrania postanowili zakupić książki i pieczęć, członkowie wkupili się na majstrów, zapisano terminatorów i czeladników, oraz obrachowano wpływy i wydatki.

Już w maju tegoż roku uchwalono konieczność zakupu chorągwi cechowej. Zamówiona została w Oświęcimiu, skąd rok później przywieziono ją furmanką. "Chorągiew z wizerunkami Sgo Floryana i Sgo Marcina" została poświęcona 4 maja 1888. Była to - według ówczesnego wpisu -wielka uroczystość w mieście: "...w dniu powyższym wobec wszystkich Stowarzyszeń przemysłowych i licznie zgromadzonej publiczności , tudzież wśród bicia dzwonów kościelnych, odgłosu muzyki wyniesiono z domu Cechmistrza p. Jana Borgosza i wniesiono do kościoła parafialnego w Andrychowie. Aktu poświęcenia po odprawieniu wotywy dopełnił Wielebny X kanonik Stanisław Jurkowski. Aby tę uroczystość która powinna bydź silnem bodźcem do urzeczywistnienia wytkniętego celu Stowarzyszenia, mianowicie do krzewienia ducha łączności utrzymania i podniesienia honoru stanu między członkami i uczestnikami Stowarzyszenia jak niemniej do popierania inter(es)ów przemysłowych - uwiecznić i przechować w pamięci - którzy panowie i panie brali udział jako kumotrowie zapisujemy takową w niniejszej księdze". Tu wymieniono z imienia i nazwiska sześciu chrzestnych ojców z cechmistrzem na czele i towarzyszące im Panie Kumotry, przeważnie małżonki.

Dosyć nietypowy wydaje się wybór patronów cechu. Wprawdzie św. Marcin z Tours patronuje m.in. młynarzom, ale dla piekarzy i cukierników bardziej odpowiedni byliby np. Mikołaj, czy Anna niż św. Florian. Do tego opiekę nad ołtarzem tego świętego cech ten sprawował wspólnie z cechem garncarskim. Może dlatego, że przedstawiciele obu rzemiosł używali przy produkcji pieca i mieli do czynienia z ogniem, potrzebowali więc ochrony przed pożarem? W każdym razie co roku na św. Floriana (4 maja) i św. Marcina (11 listopada) cech piekarskim zwany zamawiał mszę wotywną, po której zazwyczaj zwoływano walne zgromadzenie.

Łącznie księga zawiera wpisy 42 posiedzeń i podjętych podczas nich uchwał. Uchwały dotyczą spraw porządkowych (np. konieczność szybkiego zgłaszania uczniów i czeladników), finansowych (rozliczenia doroczne, ustalanie należności za prowadzenie kancelarii, wysokości składek członkowskich i wstępnych opłat za majsterię, zaległości we wpłatach, udzielanie absolutorium zarządowi). Wielokrotnie poruszano trudny problem ściągalności składek. O pomoc w tej sprawie proszono nawet starostwo. Szalejąca po I wojnie światowej inflacja powodowała, że każde kolejne posiedzenie uchwalało podwyżki opłat i składek, wstrzymane i przeliczone na złotówki dopiero po reformie ministra Grabskiego.

Omawiano wreszcie na zebraniach sprawy społeczności cechowej, zamawianie mszy wotywnych w dniach patronów i obowiązek udziału w nich, wracała sprawa oświetlenia ołtarza św. Floriana (przetapianie świec, dokupywanie nowych) pogrzeby członków ("4 świece ku trumnie, połowę ma z tego zapłacić. Jeżeli członek będzie żądał światło na pogrzeb, może dostać 40 sztuk za 5 Złr a gdyby żądał więcej ma dalej nastąpić ugoda"- 1888r.; Aby każden członek i żony, który do Stowarzyszenia należy miał bezpłatnie 4 świece przy trumnie i 40 sztuk świec do usługi czyli do eksportacji i przy nabożeństwie i na cmentarz, lecz tylko temu który będzie prowadzony przez obrzęd religijny - czyli przez doprowadzenie zwłok przez księdza...1889). Czasem pojawiały się też indywidualne wnioski, m.in. wniosek Jana Burego "iż nie wolno Józefa Zielińskiego przyjąć i wypisać z nauki dopóki terminu według statutu § 10 nie wypełni" (r.1887), czy wniosek Piotra Frysia, aby nie przyjmować do terminu uczniów powyżej 18 lat "ponieważ w tych latach terminator nie chce być posłusznym swojemu majstrowi" (r.1890). W 1936 r. uchwalono przystąpienie (chyba zespołowe) członków do Cechu Chrześcijańskiego w Wadowicach "za ryczałtowym opłaceniem rocznym w kwocie 10 zł".

Z księgi uchwał czasem można wnioskować o liczebności cechu; tak więc w lutym 1890 r. zebrało się 27 "członków uprawnionych do głosowania = 3 części członków", czyli było ich wówczas około 36. Liczba ta utrzymywała się, bowiem w r. 1914 cech liczył 33 członków, w następnym 31, dopiero w okresie międzywojennym spadła o połowę (w 1936 r. tylko 14 członków). Z zapisów można wnioskować, że do cechu należeli także Żydzi, choć z nazwiska wymienieni są tylko Josef Enoch (w latach 1887-91 podpisywał protokoły), Etien Fromow i Herman Fromowicz. Ten ostatni, podczas kryzysu w r.1933, podobnie jak sześciu innych majstrów, na prośbę szukających pracy czeladników zgodził się przyjąć do pracy na 2 dni w tygodniu jednego bezrobotnego. W tym samym roku dyskutowano nad nielegalnym zatrudnianiem piekarzy, a także nad nakazem ustalania maksymalnych cen wyrobów piekarskich.

Okrągła pieczęć cechowa, którą stemplowano każdy niemal protokół posiedzenia, zmieniała się trzykrotnie. Pierwsza: STOWARZYSZENIE CECHU PIEKA. MŁYN. CUKIER. i PIERNIK.w ANDRYCHOWIE została wymieniona w 1889 r. na drugą z tym samym tekstem ale bez skrótów: STOWARZYSZENIE CECHU PIEKARZE, MŁYNARZE, CUKIERNIKI I PIERNIKARZE W ANDRYCHOWIE; w listopadzie 1931pojawiła się nowa pieczęć z wizerunkiem dwóch lwów trzymających precel i poprawnym gramatycznie tekstem: Stowarzyszenie Cechu Piekarzy Cukierników i Piernikarzy w Andrychowie. Zabrakło tu młynarzy, bowiem odłączyli się, zakładając osobne stowarzyszenie. Nic natomiast niemal nie wiadomo o ówczesnych cukiernikach, a tym bardziej o piernikarzach. Obok omawianej księgi prowadzone były, jak wynika z kontekstu, także inne książki: wpisów nowo przyjętych majstrów, wyzwolonych czeladników oraz terminatorów, a także księga kasowa, których nie odnaleziono.

Pierwszym cechmistrzem był do 11 X 1892 Jan Borgosz, po nim przejął władzę młynarz Ludwik Antecki, w listopadzie 1919 - piekarz Franciszek Bylica (ponownie wybrany w r.1922). Antoni Hyłko, także piekarz został starszym cechu w lutym 1931 i ponownie 9 października 1937. W skład tego ostatniego przed wybuchem II wojny światowej zarządu weszli ponadto Michał Magiera jako zastępca, członkowie Anna Bylicowa, Franciszek Ćwiertka, Maksymilian Polak i trzech zastępców, a do Komisji rewizyjnej: Franciszek Fryś i Maksymilian Babiński. Było to zarazem ostatnie posiedzenie zaprotokołowane w opisywanej księdze. Wkrótce zmarł cechmistrz Hyłko (w r. 1938 -według informacji wnuczki, p. Haliny Gwoździewicz) i nie wiadomo, czy jego zastępca poprowadził nadal stowarzyszenie bez dostępu do tejże księgi uchwał (może założona została druga?), czy też działalność cechu została zawieszona. Po II wojnie światowej cech piekarski nie był reaktywowany.

Opisaną tu księgę będzie można obejrzeć na wystawie: 250 lat piekarstwa i młynarstwa w Andrychowie i okolicy. Otwarcie wystawy nastąpi z początkiem czerwca 2007 w Izbie Regionalnej TMA w zamku.

Zapraszamy!

Ewa Fryś-Pietraszkowa


I to by było w zasadzie tyle. Na koniec zaproszenie…

Wystawę "250 lat piekarstwa i młynarstwa w Andrychowie i okolicy" można oglądać wIzbie Regionalnej w poniedziałki i środy w godzinach 10 - 12 oraz w piątki w godz. 10 - 12 i 15 - 17.

Anna Szlagor

(c) wins