Krakowski Salon Poezji - Spotkanie III
"Po co ja to wszystko" Leszek Długosz
Panie i Panowie, powiem krótko - rozpoczęła spotkanie z poetą Anna Rychter, polonistka, pedagog, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 4 , która razem z Marianną Żmiją i Katarzyną Przebindą-Niemczyk są gospodarzami andrychowskiego wydania Krakowskiego Salonu Poezji...

... Poeta pieśniarz, kompozytor, pianista, legenda Piwnicy Pod Baranami
Leszek Długosz !

Wszyscy znamy Leszka Długosza - pieśniarza, barda Piwnicy Pod Baranami, ale nie wszyscy znamy Leszka Długosza Poetę.
Swoje spotkanie w Andrychowie artysta rozpoczął wierszem - credo tego spotkania :
Po co ja to wszystko
Po co ja to wszystko? ...
Żeby się skracał dystans pomiędzy mną a Tobą ...

Poezja. Uniwersalny język ludzi, którym nie jest obce piękno stworzenia i majowe niedziele w czasie których natura szaleje, krzyczy ze szczęścia rozkwitając bujną zielenią drzew i bielą najdelikatniejszych kwiatów. Fajnie tak spotkać się - stwierdził autor - w miejscu gdzie ludzi gromadzi poezja
Poezja. Jedni ją piszą inni słuchają jeszcze inni nie przyznają się do kontaktu z nią. Czy jest potrzebna? Co by było gdyby jej brakło?
Jak wyrazilibyśmy potrzebę tego że jesteśmy, jak zachwycilibyśmy się istnieniem, naszą podróżą w nieznane?
Poezja to najbardziej precyzyjne narządzie człowieka by przekazać swoje świadectwo o targających nami sprzecznościach, płaszczyzna porozumienia która ukazuje nam, że nie różnimy się zbytnio od tych którzy byli przed nami. Poezja - język uniwersalny.
W swoim "występie" a raczej spotkaniu przy kawiarnianym stoliku, przy którym siłą naszej wyobraźni usiedliśmy razem z autorem - Leszek Długosz zaprezentował nam wiersze i piosenki z dwóch ostatnio wydanych książek - zbiorów poezji : "Wyboru tekstów wierszy i piosenek" oraz "Na rynku usiądź w Kazimierzu"
Ciekawostka - "Na rynku usiądź w Kazimierzu" to pierwszy tomik wierszy, w całości poświęcony tylko temu urokliwemu miasteczku.
Program spotkania artysta podzielił między klawiaturę i stolik.
I tu uwaga - wiecie - klawiatura to takie coś co jak nie ma klawiszy CTR ALT DEL - to jak się naciśnie jej klawisze - wydobywają się z takiej czarnej skrzyni dźwięki - ale to taka wstawka dla sprawdzenia Waszego poczucia humoru :)

Leszek Długosz, poeta - w swoich wierszach stara się raczej rozjaśnić i powiedzieć niż ukryć i schować. Natchnienie dla swojej twórczości często wydobywa z kopalni pomysłów jaką jest otaczająca nas natura, często uciekając się w swoich obserwacjach do porównania otaczających nas "osobliwości" przyrody z nami - ludźmi, będącymi jej częścią. Jego wiersze mają podszewkę wyjętą właśnie z natury, bazując często na autentycznych wydarzeniach z życia artysty.
Spotykamy się z Czereśnią - beztroską Czereśnią, która niczego nikomu nie obiecuje, więc - niczego się nie spodziewa. Czereśnia się spełnia - my natomiast chcielibyśmy wykorzystać życie.
Ślimakowi na ścieżce w Ojcowie napotkanemu zadajemy pytanie - Myślisz że w Jerzmanowicach lepiej? Jednocześnie dodając mu otuchy - Odwagi - Nikt nie jest nieśmiertelny. Orlandzie zuchwały - do przodu!

Dobrze jest choć raz poetów posłuchać. Usłyszeć muzykę płynącą z ust autorów. Bo czymże jest poezja jak właśnie nie muzyką śpiewaną wypowiadanymi słowami. Przez poetę autora - zagraną najpiękniej.
Cudze, przedstawione przez najlepszych artystów strofy są tylko interpretacją, są jak muzyka grana z najdoskonalszej wieży CD która i tak nie zastąpi konceru live. Nie zastąpi.

Czy coś takiego jak poezja istnieje obiektywnie?
Poezję widzi się wszędzie, prawdopodobnie, jeśli dotarliście do tego miejsca - to pewnie sami dobrze wiecie, że poezja istnieje w nas, gdzieś pomiędzy niebem a naszymi ustami.
Czy trzeba jej szukać w otaczającym nas świecie? Na siłę z pewnością jej nie znajdziemy. Przychodzi w najbardziej niespodziewanym momencie. Trzeba tylko umieć patrzeć i słuchać.
Trzeba by świat umiał ją odczuć, by w nowej rzeczywistości podboju kosmosu, jeansów i komputera na swój sposób znaleziono ją ponownie.

Rozszerzając "kamieniołomy poezji", Leszek Długosz znajduje skarby nawet w kapuścianym polu - zauważając w tej właśnie roślinie, która niczym dzielny wojak ostatnia schodzi z placu boju po przegranej batalii lata - element wspólny z naszą egzystencją. Obawa o swój los? Kapuśniak gołąbki, czy śniadanie królika - odwieczne marzenie o tym by wiedzieć, znać przyszłość i czekać w poczuciu spełnienia na ostrze noża.

Spotkania z poezją mają coś w sobie ze spełnienia. Każdy odbiera je na swój sposób. Sala gromadząca setki osób zamienia się w niezliczoną ilość par : autor-słuchacz, sprawiając że multiplikacja autora i niezależny, osobisty kontakt każdego z uczestników spotkania z poezją staje sie bardzo osobistym przeżyciem.
Takie właśnie było spotkanie z Leszkiem Długoszem.
Na spotkaniu można było zakupić kilka z kilkunastu tomików wierszy poety.



Eurowizja - czy ktoś z Was oglądał tegoroczny koncert. Ja widziałem tylko przez ułamki sekund. Zunifikowana rozrywka, kanony współczesnego estradowego piękna, podążające w dość dziwnym kierunku, porywając ze sobą w niewiadomym kierunku fragmenty naszej wyobraźni.
Dobrze, że na świecie oprócz piosenek typu - strzelanko-klaskanki są pieśniarze, którzy przypominają nam o tym, że "Życie się kończy, gdy się przestaje w życiu czekać". Dobrze że są poeci, którzy wdzierają się do naszej wyobraźni sadząc w niej "Czereśnię i Kapustę".
To dobrze, że na świecie w tym elektroniczno-medialnym chaosie żyją jeszcze Leszki Długosze, Orlandy zuchwałe, którzy sprawiają że wciąż chce nam się czekać.
I przypominają:
Odwagi! - Nikt nie jest nieśmiertelny!
Jarosław Skupień