Zapraszamy
Wszystkich

 Krakowski Salon Poezji w Andrychowie
 
   Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie

Napisz do nas - biuro@kultura.andrychow.eu

 

 

Poezja Jonasza Kofty

Są tacy artyści, których znamy z pierwszych stron gazet. Przychodzi ich czas i mija, znowu wracają do łask i po raz kolejny słuch o nich ginie.

Są też tacy, których nazwiska wymieniane są zawsze w drugiej kolejności. Autorzy muzyki, autorzy słów, autorzy scenariuszy. Będący zawsze w tle. Są jak dekoracja, bez której scena z występującym na niej artystami przypomina aledwie zbity z desek zwykły podest.

Prawie nigdy nie nagradzani brawami, rzadko występujący na scenie - to właśnie Oni - autorzy słów, tekstów, scenariuszy, muzyki - tworzą nową jakość, którą możemy potem podziwiać w interpretacjach innych artystów. Wiadomo - wszystko jest ważne. Nawet najpiękniejsze przecież dzieło jest tylko odrobiną farby drukarskiej na papierze - czy to w postaci nut na pięciolinii, czy też zapisanych ... suchych liter scenariusza. Wyjątkiem jest poezja - ona - broni się sama.

Dyskusja co ważniejsze - autor czy odtwórca nie ma więc większego sensu i przypomina trochę odwieczną dysputę co było najpierw - kura czy jajko. Ważne jest by mieć świadomość, że oprócz piosenkarzy, aktorów, muzyków - są jeszcze ludzie, którym w znacznej części zawdzięczamy chwile wzruszeń związanych z percepcją sztuki.

Jednym z takich ludzi był właśnie Jonasz Kofta.

Jemu właśnie poświęcony był kolejny Krakowski Salon Poezji w Andrychowie.

Jonasz Kofta urodził się 28 listopada 1942 roku w Mizoczu na Wołyniu. Niedawno - 19 kwietnia 1988 obchodziliśmy 20 rocznicę śmierci tego wybitnego polskiego poety, dramaturga, satyryka i piosenkarza.

Życiorys i karierę artystyczną Jonasza Kofty znajdziemy zapewnie w dziesiątkach opracowań globalnej wwwioski. Ważne jest jednak to, że zostawił po sobie coś znacznie więcej jak tylko zapisany papier, taśmy dźwiękowe i materiał filmowy. Zostawił po sobie olbrzymią masę wspomnień, jaką my - Polacy - zawdzięczamy temu artyście. Jego piosenki i teksty bardzo często bezwiednie towarzyszyły nam w naszym życiu. Kto z nas nie zna największych jego przebojów, kto z nas przynajmniej raz w radio lub telewizji nie słyszał utworu którego Jonasz Kofta był autorem?

Jonasz Kofta zasiada wśród największych gwiazd autorów polskiej piosenki poetyckiej - wspólnie z innymi wielkimi - Agnieszką Osiecką, Wojciechem Młynarskim, Jeremim Przyborą ...

Publiczność kolejnego Salonu Poezji w Andrychowie powitali Zbigniew Przybyłowicz - Dyrektor Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie i Agnieszka Janosz - szef Miejskiego Domu Kultury.

Powitali oni również naszych gości - aktorów Teatru Polskiego z Bielska Białej - Katarzynę Skrzypek i Rafała Sawickiego, którzy przy akompaniamencie Tomasza Pala (fortepian) przyjechali do Andrychowa aby zaprezentować nam program poetycko-muzyczny

 

"Trzeba marzyć"

według twórczości Jonasza Kofty

 

O aktorach - w krótkim opracowaniu dostępnym na stronie internetowej CKiW oraz w ulotkach dostępnych przed koncertem mogliśmy przeczytać:

KATARZYNA SKRZYPEK ukończyła Wydział Aktorski PWSFTviT w Łodzi (1997) Przez dwa sezony była aktorką Teatru Współczesnego we Wrocławiu. Od roku 2002 jest związana z Teatrem Polskim w Bielsku Białej, współpracuje z Teatrem Kwadrat i Teatrem Komedia w Warszawie. Grała m.in. Tamarę w „Tamarze” Johna Krizanca i Nataszę w „Trzech siostrach” Czechowa. W 2005 r. została nominowana do Złotej Maski za rolę Evelyn w „Kształcie rzeczy” N. LaBute’a, w 2006 r. otrzymała Złotą Maskę za rolę Brooke Ashton/Vicki w „Czego nie widać” M. Frayn’a, a w 2008 r. była nominowana za rolę Puka w spektaklu „Sen nocy letniej” W. Shakespeare'a.

RAFAŁ SAWICKI
- ukończył PWSFTviT w Łodzi (1996). W latach 1996-1999 pracował w Warszawie m.in. w Teatrze Komedia, współpracował z Teatrem Narodowym. Od roku 1999 jest aktorem Teatru Polskiego w Bielsku-Białej. Jest laureatem nagrody środowiskowej ZASP- Laur Dembowskiego za rolę Ediego w „Ulicy Gagarina” (2003). Był nominowany do Złotej Maski za rolę Adama w spektaklu „Kształt rzeczy” w sezonie 2004/2005. W listopadzie 2006 r. zainicjował otwarcie bielskiej edycji Krakowskiego Salonu Poezji, Obecnie występuje m.in. w spektaklach: „Allo! Allo!”, „Kształt rzeczy”, „Sen nocy letniej”, „Testosteron”.

To oczywiście - tylko suchy tekst. Publiczność andrychowska dobrze zna Katarzynę Skrzypek i Rafała Sawickiego - którzy już kilkakrotnie występowali w naszym mieście. Przypominamy sobie piękny Salon Poezji na którym prezentowali nam poezję Leonarda Cohena, Edwarda Stachury oraz Haliny Poświatowskiej. Zainspirowany tym spotkaniem Rafał Sawicki rozpoczął filię krakowskiego salonu w ... Bielsku Białej.

Pamiętamy też ostatnią rolę Rafała Sawickiego w "Testosteronie" :) gdzie w roli niedoszłego męża z trudem dochodził do siebie po potraktowaniu go jako "event" :) i porzuceniu tuż przed sakramentalnym "tak" :)  

A już wkrótce ponownie spotkamy się z Katarzyną Skrzypek - która wystąpi 3 maja w spektaklu muzyczno-wokalnym "Do łez"

Ale się rozgadałem :) - a tu przecież pora na ... POEZJĘ

Zamilczę więc i wybranymi fragmentami pozwolę przemówić przez usta Katarzyny i Rafała - Jonaszowi Kofcie

Znacie to?

Żyją tacy faceci że my przy nich jak dzieci
... piją wódkę bez kaca ...

Na imię mi Gabriela,
jestem troszeczkę za duża
...

to kolejny fragment - świetnie, lekko i filuternie zagrany przez Katarzynę Skrzypek ...

"To była blondynka", "Autobusy zapłakane deszczem" - te i wiele innych melodii zagrał tego poranka Tomasz Pala ...

Lubie was szczeniaki niczego wam nie bronię
gdy ktoś Wam depcze po łapach ...

Wiem że miłość jest udręką
bo się wszystkiego od niej chce
ja pragnę mało malusieńko ...

Nie ma co zwalać na klimat,
na deszcze, szarugi, słoty,
to nas przy sobie nie zatrzyma - wiesz o tym ...

Kiedy serce śpi daj odpocząć mu
przecież czeka je nowy ból ...

co to jest miłość - nie wiem. Ale to miłe,
że chce go mieć dla siebie na niewiem ile ...

Bo gdy się milczy milczy milczy
to apetyt rośnie wilczy
- na poezję co być może drzemie w nas ...

Małe jasne - to jest piwo
Duże jasne - to jest słońce ...

... Mała miłość - to nic nie jest
Duża miłość - to jest miłość ...

Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć ...

... i zjawiła się miłość :
Trzeba marzyć!

Potem były kwiaty - a na dokładkę :

Bo gdy się milczy, milczy, milczy - to apetyt rośnie wilczy na poezję co być może drzemie w nas ...

Nic nie stoi na przeszkodzie - aby spotkać się z twórczością Jonasza Kofty znowu - zwłaszcza w tak dobrym wykonaniu.

Cóż mogę dodać - bardzo dobrze się stało, że właśnie Ci aktorzy przyjechali do nas z tekstami Jonasza Kofty. Uzupełniali się wprost idealnie!

Lubię twórczość Kofty. Jest jak codzienna poranna kawa. Niby taka zwykła i oczywista, a to właśnie przy niej planujemy kolejny nasz dzień. Towarzyszy nam, jest z nami od zawsze, nie zauważamy jej dotąd - dopóki nam jej nie zabraknie. Poezja codzienna, wyłowiona z szarości dnia, zapisana na papierze, świadcząca o tym, że to nasze szare, zwykłe, normalne życie kłuje nas co chwilę - przypominając nam o tym, że wyłącznie od nas zależy ile kolorów domieszamy do palety jego barw.

No i byłbym zapomniał o najważniejszym - uznaniu :) w postaci braw za interpretację wierszy i piosenek !

Kolejny Salon Poezji za nami - zapraszamy na następne i oczywiście na kolejne imprezy jakie przygotowuje w najbliższymm czasie Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie!

Dość tego gadania :) Pomilczmy trochę bo ...

... gdy się milczy, milczy, milczy
- to apetyt rośnie wilczy
na poezję co być może drzemie w nas ...

Jarosław Skupień

 

(c) wins