Home

 

Klub Pod Basztą
Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie

 

 

Powrót
do spisu
imprez

 Dni Andrychowa 2007
   Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie

 

Wszyscy koneserzy muzyki jazzowej pojawili się czerwcową nocą A.D. 2007 (*) w Klubie Pod Basztą na koncercie odbywającym się w ramach D.A. 2007 (**) :

PTASZYN WRÓBLEWSKI QUARTET

(*) A.D. = Anno Domini  ,   (**) D.A. = Dni Andrychowa

Kwartet liczy sobie już ponad dziesięć wiosen. Powstał w połowie lat dziewięćdziesiątych.

W Andrychowie gościliśmy :

Jan Ptaszyn Wróblewski - saksofon tenorowy
Wojciech Niedziela - fortepian
Andrzej Święs - kontrabas
Marcin Jahr - perkusja

Na koncercie w Klubie Pod Basztą zespół promował swoją najnowszą płytę "Supercalifragilistic". Bardzo ciekawie wygląda plakat trasy koncertowej! Dzięki tym szczęśliwcom, którym udało się w przerwie koncertu zdobyć autografy artystów ...

... zaobserwowaliśmy ciekawe nazwy miast. Jak widzimy nasz malutki jeśli chodzi o powierzchnię i liczbę mieszkańców - Andrychów pojawia się w otoczeniu wielkich polskich centrów kulturalnych i ...

... No właśnie! Sami widzicie! Nie musicie wcale lecieć do Nowego Jorku lub  Waszyngtonu na koncert :) 

Śledząc historię grupy można tylko pogratulować tak dużej ilości koncertów, festiwali i zagranicznych wojaży.

Jan Ptaszyn Wróblewski debiutował ... pół wieku temu! w legendarnym sekstecie Komedy. Od tamtego czasu minęło już trochę czasu i :) niezliczona ilość projektów muzycznych zrealizowanych z kilkudziesięcioma zespołami.

W 2006 roku - za całokształt twórczości - Jan Ptaszyn Wróblewski został uhonorowany Złotym Fryderykiem 2006

Ja przybyłem trochę wcześniej - aby podczas próby wykonać dla Was kilka fotek :

Jak widzicie poniżej - na próbę - przez okno! (no kto to widział! - bo zwykle wchodzi przez drzwi)  próbowała dostać się Miriam - klubowa kotka, to znaczy kotka, która nie da sobie w żaden sposób wytłumaczyć, że koty jazzu nie słuchają :)

Ponieważ Miriam dość podejrzanie patrzyła w kierunku sceny :) - została wyproszona z KpB na czas koncertu ...

... więc obrażona ... poszła czytać wiersze chodnikowe :)

Ale - czas szybko biegnie, próba się skończyła i wypełniona po brzegi salka KpB oczekiwała na artystów ...

... jedyne wolne miejsce zostało na scenie - tuż obok instrumentów - czyli dokładnie tyle by koncert mógł się odbyć :)

Panie i Panowie! To już ostatni - ale za to jaki! koncert przed sezonem wakacyjnym! Jerzy Górka - szef KpB nie wiadomo jakim sposobem ściąga do Andrychowa światowe sławy Jazzu! takie jak :

PTASZYN WRÓBLEWSKI QUARTET

BBLLUUEESS, Pokaż dołeczki, Well, You Needn't, Seans na niepogodę
Doxy, Spadek kalorii, Szara kolęda, I Hear a Rhapsody, Schlus blues - to tytuły utworów z najnowszej autorskiej płyty
Jana Ptaszyna Wróblewskiego : "Supercalifragilistic, które wysłuchaliśmy na andrychowskim koncercie.

Jan Ptaszyn Wróblewski to nie tylko zjawiskowy muzyk - ale i niezwykle utalentowany konferansjer :) Pełne humoru zapowiedzi poszczególnych utworów, wspmnienia i anegdoty - sprawiły, że wieczór ten zamienił się w pełne niezwykłej muzyki - spotkanie towarzyskie.

 

Każdy z utworów kwitowały brawa, jakie w KpB zarezerwowane są tylko dla wybitnych artystów!

A na bis - prawdziwie mistrzowski popis nastroju zadumy i melancholii w duecie z Wojciechem Niedzielą :

Ale - jak sami dobrze wiecie - Droga publiczności! Jest czas grania i czas padania :) - powiedział JPW

Spojrzałem na zegarek - faktycznie - minęły blisko dwie godziny koncertu! Jak to mówią - czas to pojęcie względne.  W przypadku koncertów na tak wysokim poziomie i artystów dających z siebie wszystko - po stronie publiczności wskazówki zegara kręcą się kilka razy prędzej niż na scenie :)

Po koncercie - oczywiście autografy

i ... to już niestety koniec spotkania z legendą polskiej muzyki jazzowej, dyrygentem, dziennikarzem, krytykiem, aranżerem, kompozytorem muzyki filmowej.

A działo się to A.D. 2007 8 czerwca, w PIĄTEK o godz. 20:00 w andrychowskim Klubie Pod Basztą.

Hmmm. Czy ja o czymś nie zapomniałem? Miałem przecież opisać muzykę jaka pojawiła się w KpB tego wieczoru.

No tak. Gdybym ja to umiał opisać słowami - to pewnie byłbym kolejnym kandydatem do literackiej nagrody Nobla :)

 

Jarosław Skupień

(c) wins