Ostatni wykład i ...
wakacje!
Ukończyć 50 lat, nie pracować zawodowo, mieć szczerą
chęć poznawania i rozumienia otaczającego świata - takie
warunki musieli spełnić 6. października 2005 roku w
Andrychowie przyszli "studenci" uniwersytetu III wieku aby
otrzymać indeksy z rąk Danuty Bańskiej i Stanisława
Krzyścina - organizatorów tej niecodziennej uczelni.
Idąc za przykładem wyższych uczelni, powstała w
Andrychowie inicjatywa włączenia "osób duchem młodych w
starszym wieku" w system kształcenia. UTW to wspólne
dzieło Danuty Bańskiej i Stanisława Krzyścina, którzy
swoim pomysłem zarazili Zbigniewa Przybyłowicza, dyrektora
Centrum Kultury i Wypoczynku. CKiW przyszło z pomocą i
zapewniło uniwersytetowi bazę lokalową w Klubie Pod
Basztą. Rozwój intelektualny, fizyczny i psychiczny osób,
które zakończyły swoją pracę zawodową pobudzały wykłady,
seminaria, wycieczki i warsztaty z różnych dziedzin nauki
: biologii, historii sztuki, psychologii, chemii,
medycyny, języka polskiego. W okresie wiosenno-letnim
organizowano ciekawe wycieczki, pozwalające poznać ciekawe
miejsca naszego regionu.
Po raz pierwszy UTW zorganizowano w 1973 roku we Francji,
przy uniwersytecie w Tuluzie. Powstała tam placówka,
której zadaniem było umożliwienie dostępu do wiedzy osobom
starszym. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę! Podobne
"Uniwersytety" zaczęły powstawać w całej Europie (w Polsce
pierwszy UTW powstał w 1975 r.). UTW dzielą się na
placówki integralnie związane z wyższymi uczeniami,
powołane przez stowarzyszenia oraz te, które stanowią nową
inicjatywę stworzoną od podstaw na danym terenie - taką
właśnie jak andrychowski UTW.
Nauka rozłożona została na dwa lata. Słuchacze nie ponoszą
odpłatności za udział w zajęciach. Nie ma egzaminów i
zaliczeń. Na koniec każdego roku słuchacze otrzymują
certyfikat potwierdzający, że pobierali naukę na UTW.
Zarówno organizatorzy, jak i wykładowcy pracują za darmo!
I tak to, 6. października w gościnnych progach "Klubu Pod
Basztą" spotkali się wszyscy, którym idea UTW była bliska.
Uczestnictwo w zajęciach zadeklarowało 28 osób.
Wkrótce niewielka sala KpB wypełniła się po brzegi i
65-70 osób co dwa tygodnie systematycznie pogłębiało swoją
wiedzę.
Jaka była tematyka zajęć?
I Semestr 2005/2006
- 06.10 - Wykład inauguracyjny: Pamięć zawsze sprawna
- techniki zapamiętywania - mgr Grażyna Fąferko
- 20.10 - Jacy byliśmy-jacy jesteśmy. Portret Polaków
w wybranych tekstach poetyckich różnych epok - mgr
Krystyna Korbut- Płonka
- 03.11 - Techniki relaksacyjne - mgr Aleksandra
Gancarz
- 17.11 - Możliwości rozwojowe człowieka dorosłego i
wielkie dzieło życia - dr Marian Gancarczyk
- 01.12 - Funkcje psychiczne człowieka - lek. med.
Leon Ferfecki
- 15.12 - O storczykach i ich uprawie w wielkim
skróciemgr - inż. Kazimierz Oboza
- 05.01 - Na tropach sztuki - prehistorii do renesansu
- mgr Krystyna Korbut- Płonka
- 19.01 - Sztuka starożytnego Egiptu - mgr Jerzy Kozak
- 02.02 - Historia, tradycje, współczesność w mojej
małej ojczyźnie - mgr Maria Bębenek
II Semestr - 2006
- 16.02 - Co nam siedzi w genach? - mgr Barbara
Brzostowska
- 02.03 - Jak się rozwijał i jak jest bogaty nasz
polski język - dr Marian Gancarczyk.
- 16.03 - Odpowiedzialność karna za przestępstwo i
wykroczenie - mgr Helena Kubaty
- 30.03 - O dyskusji owocnej słów kilka" - erystyka w
pigułce - mgr Janusz Ślesak
- 06.04 - Asertywność. Jak być otwartym, skutecznym i
naturalnym? - mgr Władysław Klaja
- 11.04 - Zajęcia praktyczne - mgr Władysław Klaja
- 27.04 - Przegląd historii rozwoju roślin na planecie
Ziemia - mgr inż. Kazimierz Oboza
- 11.05 - Wycieczka do elektrowni szczytowo-pompowej
Porąbka-Żar
- 25.05 - Menopauza - życie toczy się dalej - lek.
med. Andrzej Bobrowski
- 08.06 - Biotechnologią przez stulecia - dr
Przemysław Płonka
- 22.06 - Zakończenie zajęć Uniwersytetu Trzeciego
Wieku spotkanie wyjazdowe w Muzeum E. Zegadłowicza w
Gorzeniu Górnym
Jak widzimy, ostatni wykład I roku II semestru
Uniwersytetu Trzeciego Wieku dotyczył nietuzinkowej
postaci Emila Zegadłowicza. Sala wykładowa również była
niezwykła - Dom-Muzeum Emila Zegadłowicza w Gorzeniu
Górnym.



Muzeum wprost tonie w zieleni otaczającego go parku





Ale - wróćmy z tych wagarów na "lekcję" :)
Tym razem rolę wykładowców przyjęły córka E.
Zegadłowicza Atessa Zegadłowicz-Rudel, wnuczka - kustosz
muzeum - Ewa Wegenke oraz grupa teatralna CKiW "Na
marginesie".

Przybyłych gości ...


... w obecności tak znamienitych wykładowców oraz
Zbigniewa Przybyłowicza - dyrektora Centrum Kultury i
Wypoczynku w Andrychowie - powitała Danuta Bańska -
inicjatorka (razem ze Stanisławem Krzyścinem) powstania UTW w naszym mieście ...

Następnie grupę "studentów" przez dom-muzeum
przeprowadziła Ewa Wegenke. "Dwór kupił Tytus Zegadłowicz,
po przejściu na emeryturę po dziewiętnastu latach pracy
jako nauczyciel w Gimazjum w czasie zaborów - stać go było
aby sobie kupić Dworek, założyć rodzine i pomagać
finansowo swoim siostrom. Ojciec Emila był botanikiem,
doprowadził park otaczający dworek do perfekcji,
zaprojektował i wykonał nawet olbrzymi słoneczny zegar
kwiatowy!"

Muzeum znajduje się obecnie pod opieką Fundacji
Czartak. Niezależnie od udostępniania zwiedzającym zbiorów
fundacja ta prowadzi także bogatą działalność oświatową w
formie tzw. lekcji muzealnych dla okolicznych szkół,
współpracuje z wyższymi uczelniami przy opracowywaniu
zbiorów, organizuje różne formy działalności kulturalnej,
dokumentuje współczesną kulturę regionu i podobnie jak
Emil Zegadłowicz - gromadzi zbiory.
Pierwsza rzecz jaka rzuca się w oczy w Gorzeńskim muzeum
to olbrzymie bogactwo eksponatów. Inne muzea literackie
zawierają wyłącznie pamiątki związane z danym pisarzem.
Dworek wyraźnie odstaje od tego stereotypu. Emil
Zegadłowicz będący z wykształcenia historykiem sztuki oraz
z zamiłowania kolekcjonerem zgromadził w swoim domu
olbrzymią ilość dzieł sztuki, głównie z okresu
międzywojennego.
Powstała w 1946 placówka począwszy od 1966 r. kiedy to
kustoszem został wnuk pisarza - Adam jest stopniowo
poszerzana o nowe pokoje. Począwszy od trzech (1966)
obecnie posiada dziesięć sal.
Sień, świątkarnia znajdująca się w dworskiej kaplicy,
pokój wejściowy, herbaciarnia, pokoje córek Atessy i
Elżbiety, jadalnia, pokój balkonowy, pokój Emila
Zegadłowicza, pokój niebieski, a wszędzie obrazy, rzeźby,
grafiki, listy, pamiątki, fotografie.
Zupełnie nowych znaczeń nabierają imiona i nazwiska
artystów w bezpośrednim kontakcie z ich sztuką - Wincenty
Bałys, Jędrzej Wowro, Franciszek Suknarowski, Stanisław
Nowakowski, Zbigniew Pronaszko, Bruno Schultz, Józef
Mehoffer, Wojciech Weiss, Jan Matejko, Vlastmil Hoffman,
Jerzy Hulewicz, Józef Pieniążek, Leon Wyczółkowski, Ludwik
Misky, Stefan Żechowski, Julian Tuwim, Maria Pawlikowska,
Bolesław Leśmian ... i wiele wiele innych ... by w końcu
zamknąć to doborowe towarzystwo słowami : W tym domu żył
Emil Zegadłowicz - poeta ludu beskidzkiego i przyrody
1888-1941.
Żywa poezja Emila Zegadłowicza, Bolesława Leśmiana, Janiny
Brzostowskiej, Tadeusza Stolarza, fragmenty Pisma Świętego
- recytowane przez grupę teatralną "Na marginesie"
działającą w strukturach CKiW napełniły dworek pozytywną
energią.

Występ młodzieży nagradzany brawami przeplatał się ze
słowami Ewy Wegenke, wspomnieniami faktów z życia i
twórczości Emila Zegadłowicza oraz historii artystów,
których dzieła znajdują się w gorzeńskim muzeum.

Uśpione na codzień muzeum wypełnione poezją ożyło i
otwarło przed zwiedzającymi bogactwo myśli i wyobraźni,
ożyły duchy artystów drzemiące w starych murach. Dworek i
Muzeum Emila Zegadłowicza to jedna z niewielu prawdziwych
atrakcji kulturalnych i turystycznych naszego powiatu.
Dom-muzeum posiada niezwykle bogatą i różnorodną kolekcję
prac artystów znanych i nigdy nie odkrytych, artystów,
których prace bez pomocy "sponsora" nigdy nie
ujrzały by światła dziennego.
Niestety w czasie wojny Niemcy w 1941 roku, po śmierci
poety wywieźli 3 cięzarówki eksponatów.
Jedna ciężarówka wypełniona była cała świątkami
Jędrzeja Wowry, w innych znajdowało się 5000 grafik
francuskich, 10 000 tomów z biblioteki poszło na przemiał
w Wadowickiej Drukarni.
W pierwszej sali wystawowej - Sieni możemy podziwiać prace artysty rzeźbiarza
Wincentego Bałysa. Był wspaniale zapowiadającym się
twórcą. W chwili wybuchu wojny miał 33 lata.

Ten pochodzący z Wadowic wybitny artysta był uczniem
Xawerego Dunikowskiego! i częstym bywalcem Gorzeńskiego
Dworku. Zginął rozstrzelany przez Niemców, niestety umysł
i dusza artysty nie pomogły mu w działalności
konspiracyjnej (założył w Wadowicach grupę oporu - "Grupę
Orła Białego". Pozostało po nim tylko kilkanaście rzeźb i
grafik i szkiców.
Popiersie Emila Zegadłowicza dłuta W.S. Bałysa

W sieni czytamy napis na murze :
Złe myśli zostaw diabłom, a pełne pogody
serce naprzeciw serca nieś na strome schody

Świątkarnia - Kaplica
To miejsce opanowane jest przez niepiśmiennego artystę
ludowego Jędrzeja Wowrę z Gorzenia Dolnego.


Jako jeden z
niewielu ten właśnie twórca ludowy, rzeźbiarz, jest
rozpoznawany i podawany z Imienia i Nazwiska. Niestety,
hitlerowcy wywieźli z Gorzenia prawie całą kolekcję
gromadzonych przez lata kolekcji świątków i rzeźb
sakralnych gromadzoną przez E. Zegadłowicza.
Rzecz paradoksalna - nikt tak doskonale nie przełożył
"Fausta" Goethego. I ten sam naród w żaden sposób nie
docenił tego, że Zegadłowicz promował niemieckich poetów.
W Świątkarni - Kaplicy w swoją "podróż przez świat
polskiej poezji" zabrała nas grupa teatralna "Na
marginesie"

Kolejny pokój - wejściowy ...

...
zawiera ilustracje do "Powsinóg beskidzkich" namalowane
przez Franciszka SUKNAROWSKIEGO. Ten właśnie zbiór ballad
był wielkim osiągnięciem poetyckim Zegadłowicza.

Jadalnia



W jadalni znajduje się kolekcja absolwenta wadowickiego
gimnazjum, Ludwika Misky'ego przyjaciela Emila
Zegadłowicza. Jest to największa Polska ekspozycja prac
tego twórcy.
W Herbaciarni prezentowane są grafiki i obrazy różnych artystów


Poniżej dwa portrety Zegadłowicza. Mniejszy autorstwa
Jerzego Karszkiewicza - w czasie gdy Emil był przed
maturą.

Pomiędzy czasem namalowania powyższych portretów
zawarło się całe życie twórcze Emila.
Ostatni portret Emila Zegadłowicza, namalowany był
przez Karola Pustelnika, wadowickiego malarza żyjącego do
dzisiaj i odwiedzającego często Dworek. Nikt już później
nie portretował artysty.
Artyści chętnie portretowali Zegadłowicza.

W tym właśnie pokoju przyjęła "studentów" Atessa
Zegadłowicz-Rudel - córka Emila Zegadłowicza

" ... W domu był ustalony rytm, od niego nie było
zasadniczo żadnych odwrotów ... Rodzice śniadanie jedli
zawsze w pracowni Tatusia. Mamusia wstawała wcześniej,
rozpalała w piecu kamyczkowym - specjalności zdunów
beskidzkich ... śniadanie trwało długo, w jego czasie nie
wolno było rodzicom przeszkadzać ... rodzina zasiadała
razem do stołu o ustalonych godzinach ... z takiego
wczesnego dzieciństwa przypominam sobie jak była tutaj
założona kilimiarnia którą tatuś zakładał do spółki z
Bolesławem Leśmianem i Jerzym Hulewiczem. Młode dziewczęta
z okolicznych domów przeszły kurs i tkały piękne kilimy,
których wzory komponowali znani artyści, między innymi
Hulewicz, Misky ... ja przypominam sobie z okresu mojej
młodości ten dom pogodny, rozśpiewany, pełen muzyki i
piosenek,
śpiewanych przez dziewczęta tkające kilimy ... niestety w
1939 roku cały rytm domu, radość legła w gruzach ...
tatuś zapadł na zdrowiu ... dziwię się kiedy mój tatuś to
wszystko wykonał, żył przeciez 52 lata, na okres jego
życia wypadły dwie wojny światowe, w I wojnie światowej
służył w wojsku, w czasie drugiej był bardzo chory,
choroba nasiliła się jeszcze w 1933 roku przed
jubileuszem, był pod ciągłą kontrolą lekarza, nie wiem jak
przy takim trybie życia mógł mieć w sobie tyle pogody
ducha, radości życia, widocznie takie pogodne miał
usposobienie ... choroba się rozwijała i w 1941 roku
zmarł. Przypomniało mi się, Tatuś współpracował z Radiem
Polskim niemal od początku powstania i pracował prawie do
wybuchu wojny. Jakoś radio nie wspomina tatusia urodzin
czy śmierci, choć w poprzednim okresie nieraz wspominano.
W 1927 roku jak tatuś podjął pracę w Poznaniu, był
dyrektorem programów radiowych. Tatuś i pan Zenon
Kosidowski wprowadzili ranne audycje ... Te 1,5 h audycji
musieli wypełnić swoją osobą ... Przed szkołą jedząc
śniadanie słuchaliśmy tatusia w radio ..."
Niesłychana w obecnych
czasach czystość języka pani Atessy opowiadającej o swoim
tatusiu urzekła słuchaczy.

To była żywa, uczuciowa opowieść o swojej rodzinie i
czasach radości i wojennej zawieruchy, opowiadana czystym
językiem polskim, którego na próżno można szukać w
otaczającym nas szumie medialnym.
Po herbaciarni - pokój dziecinny córki Atessy


Ekspozycja poświęcona jest Józefowi Pieniążkowi, malarzowi
i grafikowi (piękne miedzioryty), uczniowi Leona Wyczółkowskiego.
Pokój dziecinny córki Elżbiety

Prace malarza Leona Wyczółkowskiego z okresu kiedy
zajmował się grafiką - to przede wszystkim słynne
litografie. Ileż trzeba mieć wyobraźni i precyzji, żeby
tworzyć tak wyrafinowane litografie jak puszcza i
kilkusetletni cis z rezerwatu cisów który znajduje się na
pograniczu Borów Tucholskich - graniczące z
doskonałością! Portret Józefa Chełmońskiego gdzie każdy
włos w brodzie posiada swoje odzwierciedlenie w
kamieniu, perspektywa, niemalże trójwymiarowość wyciosana
w kamieniu - to jest po prostu prawdziwa sztuka! Nic
dziwnego, ze Leon Wyczółkowski posiadający tak
niewyobrażalne umiejętności jest zaliczany do
najwybitniejszych artystów przełomu XIX i XX wieku.

Pokój Balkonowy



W pokoju balkonowym podziwiać mogliśmy prace Stefana
Żechowskiego, autora ilustracji Motorów.
Gabinet Emila Zegadłowicza

Ciepły, żółty kolor. Biurko pisarza, na którym napisał
około 100 tomów poezji!

... listy, książki, afisze, dokumenty
z życia pisarza.

Pokój Niebieski
Pokój łączy gabinet ze znajdującą się na parterze pustą
jeszcze biblioteką. Uderzają w nim grafiki Brunona
Schulza!



W podróży przez ten dom muzeum towarzyszyła nam grupa
"Na marginesie", która w każdym z pokoi prezentowała
kolejne fragmenty swojego programu : poezje Emila Zegadłowicza, Bolesława Leśmiana, Janiny
Brzostowskiej, Tadeusza Stolarza, fragmenty Pisma Świętego.






Za przedstawiony sielski, czasem rubaszny i żartobliwy
program - uczniowie otrzymali szczere i zasłużone
brawa od swoich starszych kolegów "studentów"

Gorące brawa otrzymała również współtwórczyni ich
sukcesu - Katarzyna Przeciszowska !

Tuż po występie nadszedł czas rozdania certyfikatów
poświadczających ukończenie I roku Uniwersytetu.
Wszyscy zdali :)
A oto pierwszy z certyfikatów jaki powędrował w ręce
"studentów"

... z rąk Danuty Bańskiej

Z początku nie wierzyłem że ta inicjatywa uda się tak
jak widzę to teraz, że odniesie tak ogromny sukces i
będzie się cieszyć takim zainteresowaniem - stwierdził
Zbigniew Przybyłowicz.

Wśród "studentów" było zdecydowanie wiecej Pań niż
Panów

... ale Panowie również brali udział w zajęciach

Po rozdaniu certyfikatów "studenci" gorąco podziękowali
za umożliwienie im dalszej nauki :)


Po tej jakże ciekawej lekcji historii "studenci" udali
się na ostatnią w tym roku szkolnym przerwę.

A po wakacyjnej przerwie Uniwersytet wznowi działalność od
pażdziernika 2006 roku.
Dworek nie tętni już życiem jak to kiedyś bywało. A
było to miejsce niemalże kultowe dla kultury naszego
regionu. W
1933, 23 maja – Rada Miejska Wadowic uczciła jubileusz
25-lecia pracy artystycznej Emila Zegadłowicza nadając mu
honorowe obywatelstwo Wadowic i nazywając jego imieniem
dawną ulicę Tatrzańską. A co działo się w Wadowicach i
Gorzeniu dwa tygodnie później? Przeczytajcie poniżej.
Materiał ten pochodzi z bogatych zbiorów Zbigniewa
Kubienia.
Źródło :
Wierchy - Rocznik XI z 1933 roku, Kronika str 239-240
Jubileusz Emila Zegadłowicza.
W oba dni Zielonych Świąt, t. j. 4 i 5-go czerwca b.
r., odbył się w Wadowicach uroczysty obchód dla
uczczenia 25-lecia twórczości beskidzkiego poety.
Aczkolwiek twórczość Zegadłowicza nie jest wyłącznie
regjonalną i znacznie szersze zatacza kręgi, to
przecież sam jej rdzeń stanowią utwory, zaczerpnięte z
przyrody górskiej i z życia ludu góralskiego. "Ballady
o Powsinogach Bezkidzkich" - to Zegadłowicz. Ballady
te spopularyzowały unię poety i stawiły go w rzędzie
najprzedniejszych piewców góralszczyzny. Choć tematów
nie czerpał - jak poprzednicy jego: Asnyk, Nowicki.
Orkan, Kasprowicz, Tetmajer - z Tatr i Podhala, lecz z
najskromniejszej partji Beskidów, to przecież
wyczuciem piękna przyrody i wniknięciem w tajniki
duszy góralskiej, stanął na równi z tamtymi i stał się
ich godnym kontynuatorem. Polskie Towarzystwo
Tatrzańskie czuje się ideowo spokrewnionem z
najwybitniejszym współczesnym polskim poetą
góralszczyzny, to też wzięło udział w składanym Mu
przez polskie społeczeństwo hołdzie.
Regjonalny Komitet Jubileuszowy dołożył starań, aby
uroczystość wypadła nie tyle pompatycznie, ile
sympatycznie. To udało się w całej pełni. Prasa
codzienna podała szczegóły uroczystości, tu więc
wystarczy podkreślić tylko główne jej momenty.
Uroczystość poety była świętem Wadowickiej ziemi. Znać
było na każdym kroku, że Wadowice są dumne ze swojego
Syna. Czy na wstępnem nabożeństwie, czy w sali Rady
miejskiej przy nadaniu Jubilatowi obywatelstwa
honorowego, czy przy przemianowaniu ulicy Tatrzańskiej
na ulicę Emila Zegadłowicza, na poranku z fragmentami
Powsinogów, na otwarciu niespodziewanie pięknej
wystawy malarstwa i rzeźby regjonalnej, na Akademji
wieczornej - wszędzie brał udział lud wiejski,
mieszczaństwo, miejscowa i przybyła z różnych miast
Polski inteligencja. Zamiast karet i aut - widziało
się chłopskie wozy ukwiecone i konne banderje z
Jaroszowic. Na obiedzie w hotelu Wysogląda obok
Jubilata zasiadł wójt z Gorzenia Górnego, obok
konsulowie czeski i rumuński (Zegadłowicz jest
tłumaczem utworów czeskich, rumuńskich), naczelnik
Misky jako przedstawiciel władz szkolnych, artystka
dram. St. Wysocka i wiele wybitnych osobistości.
Serdeczny stosunek poety do miejscowego ludu i
naodwrót: szczere zbratanie się stanów - było
najcieplejszym i najmilszym promieniem całej
uroczystości.
Na obiedzie tym odczytano litanję telegramów i listów
gratulacyjnych od władz, instytucyj, przyjaciół i
wielbicieli poety, oraz od wybitnych osób z całej
Polski, w mieniu zaś Zarządu Głównego P. T. T.
przemówił podpisany, składając Jubilatowi od 20.000
członków Towarzystwa wyrazy uznania i hołdu za
dotychczasową twórczość, życząc Mu nadal całej pelni i
rozwoju sit twórczych, oraz prosząc, aby nawiązanego
kontaktu z P. T. T. nie zrywał i zechciał zasilać jego
literacki organ "Wierchy" utworami swojemi.
W drugim dniu uroczystość przeniosła się z miasta do
dworku poety w pobliskim Gorzeniu Górnym nad Skawą z
dominującym w okolicy szczytem Leskowca w t. zw.
Beskidzie Małym i przybrała charakter jeszcze
cieplejszy. Rolę gospodyni pełniła żona, ciotka i dwie
urodziwe córeczki poety. Zjazd przedstawicieli sztuk
pięknych, literatury i prasy znacznie się zwiększył;
lud wiejski z orkiestrami napłynął całemi procesjami,
Wadowice stanęły w komplecie. Na polanie przed dworem,
tonącym w zieleni pod urwistą, "grapą", robiono
Jubilatowi owacje, składano życzenia, dziękowano za
splendor wadowickiej ziemi. W imieniu ludu przemówił
poseł Hyla w stroju miejscowym, następnych mówców były
dziesiątki. O zmroku zapłonęły ognie sobótek na
polskich wzgórzach; nastrój z ciepłego stał się
entuzjastycznym!
K. Sosnowski
|
Dworek opustoszał - ale czeka na kolejnych gości.
Bardzo serdecznie zachęcam wszystkich,
którzy jeszcze nie odwiedzali Muzeum Emila Zegadłowicza w
Gorzeniu Górnym.
Jeszcze tylko wspólna fotka I roku
Uniwersytetu :

i ...
WAKAAAAACJEEEEEEEEE !!!!!
Jarosław Skupień