Zapraszamy
Wszystkich

 Dworek Emila Zegadłowicza
   Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie

Napisz do nas - biuro@kultura.andrychow.eu

 


 

Ostatni wykład i ... wakacje!

Ukończyć 50 lat, nie pracować zawodowo, mieć szczerą chęć poznawania i rozumienia otaczającego świata - takie warunki musieli spełnić 6. października 2005 roku w Andrychowie przyszli "studenci" uniwersytetu III wieku aby otrzymać indeksy z rąk Danuty Bańskiej i Stanisława Krzyścina - organizatorów tej niecodziennej uczelni.

Idąc za przykładem wyższych uczelni, powstała w Andrychowie inicjatywa włączenia "osób duchem młodych w starszym wieku" w system kształcenia. UTW to wspólne dzieło Danuty Bańskiej i Stanisława Krzyścina, którzy swoim pomysłem zarazili Zbigniewa Przybyłowicza, dyrektora Centrum Kultury i Wypoczynku. CKiW przyszło z pomocą i zapewniło uniwersytetowi bazę lokalową w Klubie Pod Basztą. Rozwój intelektualny, fizyczny i psychiczny osób, które zakończyły swoją pracę zawodową pobudzały wykłady, seminaria, wycieczki i warsztaty z różnych dziedzin nauki : biologii, historii sztuki, psychologii, chemii, medycyny, języka polskiego. W okresie wiosenno-letnim organizowano ciekawe wycieczki, pozwalające poznać ciekawe miejsca naszego regionu.

Po raz pierwszy UTW zorganizowano w 1973 roku we Francji, przy uniwersytecie w Tuluzie. Powstała tam placówka, której zadaniem było umożliwienie dostępu do wiedzy osobom starszym. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę! Podobne "Uniwersytety" zaczęły powstawać w całej Europie (w Polsce pierwszy UTW powstał w 1975 r.). UTW dzielą się na placówki integralnie związane z wyższymi uczeniami, powołane przez stowarzyszenia oraz te, które stanowią nową inicjatywę stworzoną od podstaw na danym terenie - taką właśnie jak andrychowski UTW.

Nauka rozłożona została na dwa lata. Słuchacze nie ponoszą odpłatności za udział w zajęciach. Nie ma egzaminów i zaliczeń. Na koniec każdego roku słuchacze otrzymują certyfikat potwierdzający, że pobierali naukę na UTW. Zarówno organizatorzy, jak i wykładowcy pracują za darmo!

I tak to, 6. października w gościnnych progach "Klubu Pod Basztą" spotkali się wszyscy, którym idea UTW była bliska. Uczestnictwo w zajęciach zadeklarowało 28 osób.

Wkrótce niewielka sala KpB wypełniła się po brzegi i 65-70 osób co dwa tygodnie systematycznie pogłębiało swoją wiedzę.

Jaka była tematyka zajęć? 

I Semestr 2005/2006

  • 06.10 - Wykład inauguracyjny: Pamięć zawsze sprawna - techniki zapamiętywania - mgr Grażyna Fąferko
  • 20.10 - Jacy byliśmy-jacy jesteśmy. Portret Polaków w wybranych tekstach poetyckich różnych epok - mgr Krystyna Korbut- Płonka
  • 03.11 - Techniki relaksacyjne - mgr Aleksandra Gancarz
  • 17.11 - Możliwości rozwojowe człowieka dorosłego i wielkie dzieło życia - dr Marian Gancarczyk
  • 01.12 - Funkcje psychiczne człowieka - lek. med. Leon Ferfecki
  • 15.12 - O storczykach i ich uprawie w wielkim skróciemgr - inż. Kazimierz Oboza
  • 05.01 - Na tropach sztuki - prehistorii do renesansu - mgr Krystyna Korbut- Płonka
  • 19.01 - Sztuka starożytnego Egiptu - mgr Jerzy Kozak
  • 02.02 - Historia, tradycje, współczesność w mojej małej ojczyźnie - mgr Maria Bębenek

II Semestr - 2006

  • 16.02 - Co nam siedzi w genach? - mgr Barbara Brzostowska
  • 02.03 - Jak się rozwijał i jak jest bogaty nasz polski język - dr Marian Gancarczyk.
  • 16.03 - Odpowiedzialność karna za przestępstwo i wykroczenie - mgr Helena Kubaty
  • 30.03 - O dyskusji owocnej słów kilka" - erystyka w pigułce - mgr Janusz Ślesak
  • 06.04 - Asertywność. Jak być otwartym, skutecznym i naturalnym? - mgr Władysław Klaja
  • 11.04 - Zajęcia praktyczne - mgr Władysław Klaja
  • 27.04 - Przegląd historii rozwoju roślin na planecie Ziemia - mgr inż. Kazimierz Oboza
  • 11.05 - Wycieczka do elektrowni szczytowo-pompowej Porąbka-Żar
  • 25.05 - Menopauza - życie toczy się dalej - lek. med. Andrzej Bobrowski
  • 08.06 - Biotechnologią przez stulecia - dr Przemysław Płonka
  • 22.06 - Zakończenie zajęć Uniwersytetu Trzeciego Wieku spotkanie wyjazdowe w Muzeum E. Zegadłowicza w Gorzeniu Górnym

Jak widzimy, ostatni wykład I roku II semestru Uniwersytetu Trzeciego Wieku dotyczył nietuzinkowej postaci Emila Zegadłowicza. Sala wykładowa również była niezwykła - Dom-Muzeum Emila Zegadłowicza w Gorzeniu Górnym.

Muzeum wprost tonie w zieleni otaczającego go parku

Ale - wróćmy z tych wagarów na "lekcję" :)

Tym razem rolę wykładowców przyjęły córka E. Zegadłowicza Atessa Zegadłowicz-Rudel, wnuczka - kustosz muzeum - Ewa Wegenke oraz grupa teatralna CKiW "Na marginesie".

Przybyłych gości ...

... w obecności tak znamienitych wykładowców oraz Zbigniewa Przybyłowicza - dyrektora Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie - powitała Danuta Bańska - inicjatorka (razem ze Stanisławem Krzyścinem) powstania UTW w naszym mieście ...

Następnie grupę "studentów" przez dom-muzeum przeprowadziła Ewa Wegenke. "Dwór kupił Tytus Zegadłowicz, po przejściu na emeryturę po dziewiętnastu latach pracy jako nauczyciel w Gimazjum w czasie zaborów - stać go było aby sobie kupić Dworek, założyć rodzine i pomagać finansowo swoim siostrom. Ojciec Emila był botanikiem, doprowadził park otaczający dworek do perfekcji, zaprojektował i wykonał nawet olbrzymi słoneczny zegar kwiatowy!"

Muzeum znajduje się obecnie pod opieką Fundacji Czartak. Niezależnie od udostępniania zwiedzającym zbiorów fundacja ta prowadzi także bogatą działalność oświatową w formie tzw. lekcji muzealnych dla okolicznych szkół, współpracuje z wyższymi uczelniami przy opracowywaniu zbiorów, organizuje różne formy działalności kulturalnej, dokumentuje współczesną kulturę regionu i podobnie jak Emil Zegadłowicz - gromadzi zbiory.

Pierwsza rzecz jaka rzuca się w oczy w Gorzeńskim muzeum to olbrzymie bogactwo eksponatów. Inne muzea literackie zawierają wyłącznie pamiątki związane z danym pisarzem. Dworek wyraźnie odstaje od tego stereotypu. Emil Zegadłowicz będący z wykształcenia historykiem sztuki oraz z zamiłowania kolekcjonerem zgromadził w swoim domu olbrzymią ilość dzieł sztuki, głównie z okresu międzywojennego.

Powstała w 1946 placówka począwszy od 1966 r. kiedy to kustoszem został wnuk pisarza - Adam jest stopniowo poszerzana o nowe pokoje. Począwszy od trzech (1966) obecnie posiada dziesięć sal.

Sień, świątkarnia znajdująca się w dworskiej kaplicy, pokój wejściowy, herbaciarnia, pokoje córek Atessy i Elżbiety, jadalnia, pokój balkonowy, pokój Emila Zegadłowicza, pokój niebieski, a wszędzie obrazy, rzeźby, grafiki, listy, pamiątki, fotografie.

Zupełnie nowych znaczeń nabierają imiona i nazwiska artystów w bezpośrednim kontakcie z ich sztuką - Wincenty Bałys, Jędrzej Wowro, Franciszek Suknarowski, Stanisław Nowakowski, Zbigniew Pronaszko, Bruno Schultz, Józef Mehoffer, Wojciech Weiss, Jan Matejko, Vlastmil Hoffman, Jerzy Hulewicz, Józef Pieniążek, Leon Wyczółkowski, Ludwik Misky, Stefan Żechowski, Julian Tuwim, Maria Pawlikowska, Bolesław Leśmian ... i wiele wiele innych ... by w końcu zamknąć to doborowe towarzystwo słowami : W tym domu żył Emil Zegadłowicz - poeta ludu beskidzkiego i przyrody 1888-1941.

Żywa poezja Emila Zegadłowicza, Bolesława Leśmiana, Janiny Brzostowskiej, Tadeusza Stolarza, fragmenty Pisma Świętego - recytowane przez grupę teatralną "Na marginesie" działającą w strukturach CKiW napełniły dworek pozytywną energią.



Występ młodzieży nagradzany brawami przeplatał się ze słowami Ewy Wegenke, wspomnieniami faktów z życia i twórczości Emila Zegadłowicza oraz historii artystów, których dzieła znajdują się w gorzeńskim muzeum.



Uśpione na codzień muzeum wypełnione poezją ożyło i otwarło przed zwiedzającymi bogactwo myśli i wyobraźni, ożyły duchy artystów drzemiące w starych murach. Dworek i Muzeum Emila Zegadłowicza to jedna z niewielu prawdziwych atrakcji kulturalnych i turystycznych naszego powiatu.

Dom-muzeum posiada niezwykle bogatą i różnorodną kolekcję prac artystów znanych i nigdy nie odkrytych, artystów, których prace bez pomocy "sponsora" nigdy nie ujrzały by światła dziennego.

Niestety w czasie wojny Niemcy w 1941 roku, po śmierci poety wywieźli 3 cięzarówki eksponatów.

Jedna ciężarówka wypełniona była cała świątkami Jędrzeja Wowry, w innych znajdowało się 5000 grafik francuskich, 10 000 tomów z biblioteki poszło na przemiał w Wadowickiej Drukarni.

W pierwszej sali wystawowej - Sieni możemy podziwiać prace artysty rzeźbiarza Wincentego Bałysa. Był wspaniale zapowiadającym się twórcą. W chwili wybuchu wojny miał 33 lata.

Ten pochodzący z Wadowic wybitny artysta był uczniem Xawerego Dunikowskiego! i częstym bywalcem Gorzeńskiego Dworku. Zginął rozstrzelany przez Niemców, niestety umysł i dusza artysty nie pomogły mu w działalności konspiracyjnej (założył w Wadowicach grupę oporu - "Grupę Orła Białego". Pozostało po nim tylko kilkanaście rzeźb i grafik i szkiców.

Popiersie Emila Zegadłowicza dłuta W.S. Bałysa



W sieni czytamy napis na murze :

Złe myśli zostaw diabłom, a pełne pogody
serce naprzeciw serca nieś na strome schody

Świątkarnia - Kaplica

To miejsce opanowane jest przez niepiśmiennego artystę ludowego Jędrzeja Wowrę z Gorzenia Dolnego.

Jako jeden z niewielu ten właśnie twórca ludowy, rzeźbiarz, jest rozpoznawany i podawany z Imienia i Nazwiska. Niestety, hitlerowcy wywieźli z Gorzenia prawie całą kolekcję gromadzonych przez lata kolekcji świątków i rzeźb sakralnych gromadzoną przez E. Zegadłowicza.

Rzecz paradoksalna - nikt tak doskonale nie przełożył "Fausta" Goethego. I ten sam naród w żaden sposób nie docenił tego, że Zegadłowicz promował niemieckich poetów.

W Świątkarni - Kaplicy w swoją "podróż przez świat polskiej poezji" zabrała nas grupa teatralna "Na marginesie"

Kolejny pokój - wejściowy ...



... zawiera ilustracje do "Powsinóg beskidzkich" namalowane przez Franciszka SUKNAROWSKIEGO. Ten właśnie zbiór ballad był wielkim osiągnięciem poetyckim Zegadłowicza.

Jadalnia



W jadalni znajduje się kolekcja absolwenta wadowickiego gimnazjum, Ludwika Misky'ego przyjaciela Emila Zegadłowicza. Jest to największa Polska ekspozycja prac tego twórcy.

W Herbaciarni prezentowane są grafiki i obrazy różnych artystów

Poniżej dwa portrety Zegadłowicza. Mniejszy autorstwa Jerzego Karszkiewicza - w czasie gdy Emil był przed maturą.

Pomiędzy czasem namalowania powyższych portretów zawarło się całe życie twórcze Emila.

Ostatni portret Emila Zegadłowicza, namalowany był przez Karola Pustelnika, wadowickiego malarza żyjącego do dzisiaj i odwiedzającego często Dworek. Nikt już później nie portretował artysty.

Artyści chętnie portretowali Zegadłowicza.



W tym właśnie pokoju przyjęła "studentów" Atessa Zegadłowicz-Rudel - córka Emila Zegadłowicza

" ... W domu był ustalony rytm, od niego nie było zasadniczo żadnych odwrotów ... Rodzice śniadanie jedli zawsze w pracowni Tatusia. Mamusia wstawała wcześniej, rozpalała w piecu kamyczkowym - specjalności zdunów beskidzkich ... śniadanie trwało długo, w jego czasie nie wolno było rodzicom przeszkadzać ... rodzina zasiadała razem do stołu o ustalonych godzinach ... z takiego wczesnego dzieciństwa przypominam sobie jak była tutaj założona kilimiarnia którą tatuś zakładał do spółki z Bolesławem Leśmianem i Jerzym Hulewiczem. Młode dziewczęta z okolicznych domów przeszły kurs i tkały piękne kilimy, których wzory komponowali znani artyści, między innymi Hulewicz, Misky ... ja przypominam sobie z okresu mojej młodości ten dom pogodny, rozśpiewany, pełen muzyki i piosenek, śpiewanych przez dziewczęta tkające kilimy ... niestety w 1939 roku cały rytm domu, radość legła w gruzach ... tatuś zapadł na zdrowiu ... dziwię się kiedy mój tatuś to wszystko wykonał, żył przeciez 52 lata, na okres jego życia wypadły dwie wojny światowe, w I wojnie światowej służył w wojsku, w czasie drugiej był bardzo chory, choroba nasiliła się jeszcze w 1933 roku przed jubileuszem, był pod ciągłą kontrolą lekarza, nie wiem jak przy takim trybie życia mógł mieć w sobie tyle pogody ducha, radości życia, widocznie takie pogodne miał usposobienie ... choroba się rozwijała i w 1941 roku zmarł. Przypomniało mi się, Tatuś współpracował z Radiem Polskim niemal od początku powstania i pracował prawie do wybuchu wojny. Jakoś radio nie wspomina tatusia urodzin czy śmierci, choć w poprzednim okresie nieraz wspominano. W 1927 roku jak tatuś podjął pracę w Poznaniu, był dyrektorem programów radiowych. Tatuś i pan Zenon Kosidowski wprowadzili ranne audycje ... Te 1,5 h audycji musieli wypełnić swoją osobą ... Przed szkołą jedząc śniadanie słuchaliśmy tatusia w radio ..."

Niesłychana w obecnych czasach czystość języka pani Atessy opowiadającej o swoim tatusiu urzekła słuchaczy.

To była żywa, uczuciowa opowieść o swojej rodzinie i czasach radości i wojennej zawieruchy, opowiadana czystym językiem polskim, którego na próżno można szukać w otaczającym nas szumie medialnym.

Po herbaciarni - pokój dziecinny córki Atessy



Ekspozycja poświęcona jest Józefowi Pieniążkowi, malarzowi i grafikowi (piękne miedzioryty), uczniowi Leona Wyczółkowskiego.

Pokój dziecinny córki Elżbiety



Prace malarza Leona Wyczółkowskiego z okresu kiedy zajmował się grafiką - to przede wszystkim słynne litografie. Ileż trzeba mieć wyobraźni i precyzji, żeby tworzyć tak wyrafinowane litografie jak puszcza i kilkusetletni cis z rezerwatu cisów który znajduje się na pograniczu Borów Tucholskich - graniczące z doskonałością! Portret Józefa Chełmońskiego gdzie każdy włos w brodzie posiada swoje odzwierciedlenie w kamieniu, perspektywa, niemalże trójwymiarowość wyciosana w kamieniu - to jest po prostu prawdziwa sztuka! Nic dziwnego, ze Leon Wyczółkowski posiadający tak niewyobrażalne umiejętności jest zaliczany do najwybitniejszych artystów przełomu XIX i XX wieku.

Pokój Balkonowy

W pokoju balkonowym podziwiać mogliśmy prace Stefana Żechowskiego, autora ilustracji Motorów.

Gabinet Emila Zegadłowicza

Ciepły, żółty kolor. Biurko pisarza, na którym napisał około 100 tomów poezji!

... listy, książki, afisze, dokumenty z życia pisarza.



Pokój Niebieski

Pokój łączy gabinet ze znajdującą się na parterze pustą jeszcze biblioteką. Uderzają w nim grafiki Brunona Schulza!

W podróży przez ten dom muzeum towarzyszyła nam grupa "Na marginesie", która w każdym z pokoi prezentowała kolejne fragmenty swojego programu : poezje Emila Zegadłowicza, Bolesława Leśmiana, Janiny Brzostowskiej, Tadeusza Stolarza, fragmenty Pisma Świętego.

Za przedstawiony sielski, czasem rubaszny i żartobliwy program -  uczniowie otrzymali szczere i zasłużone brawa od swoich starszych kolegów "studentów"

Gorące brawa otrzymała również współtwórczyni ich sukcesu - Katarzyna Przeciszowska !

Tuż po występie nadszedł czas rozdania certyfikatów poświadczających ukończenie I roku Uniwersytetu.

Wszyscy zdali :)

A oto pierwszy z certyfikatów jaki powędrował w ręce "studentów"

... z rąk Danuty Bańskiej 

Z początku nie wierzyłem że ta inicjatywa uda się tak jak widzę to teraz, że odniesie tak ogromny sukces i będzie się cieszyć takim zainteresowaniem - stwierdził Zbigniew Przybyłowicz.

Wśród "studentów" było zdecydowanie wiecej Pań niż Panów

... ale Panowie również brali udział w zajęciach

Po rozdaniu certyfikatów "studenci" gorąco podziękowali za umożliwienie im dalszej nauki :)

Po tej jakże ciekawej lekcji historii "studenci" udali się na ostatnią w tym roku szkolnym przerwę.



A po wakacyjnej przerwie Uniwersytet wznowi działalność od pażdziernika 2006 roku.

Dworek nie tętni już życiem jak to kiedyś bywało. A było to miejsce niemalże kultowe dla kultury naszego regionu. W 1933, 23 maja – Rada Miejska Wadowic uczciła jubileusz 25-lecia pracy artystycznej Emila Zegadłowicza nadając mu honorowe obywatelstwo Wadowic i nazywając jego imieniem dawną ulicę Tatrzańską. A co działo się w Wadowicach i Gorzeniu dwa tygodnie później? Przeczytajcie poniżej. Materiał ten pochodzi z bogatych zbiorów Zbigniewa Kubienia.

Źródło : Wierchy - Rocznik XI z 1933 roku, Kronika str 239-240

Jubileusz Emila Zegadłowicza.

W oba dni Zielonych Świąt, t. j. 4 i 5-go czerwca b. r., odbył się w Wadowicach uroczysty obchód dla uczczenia 25-lecia twórczości beskidzkiego poety. Aczkolwiek twórczość Zegadłowicza nie jest wyłącznie regjonalną i znacznie szersze zatacza kręgi, to przecież sam jej rdzeń stanowią utwory, zaczerpnięte z przyrody górskiej i z życia ludu góralskiego. "Ballady o Powsinogach Bezkidzkich" - to Zegadłowicz. Ballady te spopularyzowały unię poety i stawiły go w rzędzie najprzedniejszych piewców góralszczyzny. Choć tematów nie czerpał - jak poprzednicy jego: Asnyk, Nowicki. Orkan, Kasprowicz, Tetmajer - z Tatr i Podhala, lecz z najskromniejszej partji Beskidów, to przecież wyczuciem piękna przyrody i wniknięciem w tajniki duszy góralskiej, stanął na równi z tamtymi i stał się ich godnym kontynuatorem. Polskie Towarzystwo Tatrzańskie czuje się ideowo spokrewnionem z najwybitniejszym współczesnym polskim poetą góralszczyzny, to też wzięło udział w składanym Mu przez polskie społeczeństwo hołdzie.

Regjonalny Komitet Jubileuszowy dołożył starań, aby uroczystość wypadła nie tyle pompatycznie, ile sympatycznie. To udało się w całej pełni. Prasa codzienna podała szczegóły uroczystości, tu więc wystarczy podkreślić tylko główne jej momenty.

Uroczystość poety była świętem Wadowickiej ziemi. Znać było na każdym kroku, że Wadowice są dumne ze swojego Syna. Czy na wstępnem nabożeństwie, czy w sali Rady miejskiej przy nadaniu Jubilatowi obywatelstwa honorowego, czy przy przemianowaniu ulicy Tatrzańskiej na ulicę Emila Zegadłowicza, na poranku z fragmentami Powsinogów, na otwarciu niespodziewanie pięknej wystawy malarstwa i rzeźby regjonalnej, na Akademji wieczornej - wszędzie brał udział lud wiejski, mieszczaństwo, miejscowa i przybyła z różnych miast Polski inteligencja. Zamiast karet i aut - widziało się chłopskie wozy ukwiecone i konne banderje z Jaroszowic. Na obiedzie w hotelu Wysogląda obok Jubilata zasiadł wójt z Gorzenia Górnego, obok konsulowie czeski i rumuński (Zegadłowicz jest tłumaczem utworów czeskich, rumuńskich), naczelnik Misky jako przedstawiciel władz szkolnych, artystka dram. St. Wysocka i wiele wybitnych osobistości. Serdeczny stosunek poety do miejscowego ludu i naodwrót: szczere zbratanie się stanów - było najcieplejszym i najmilszym promieniem całej uroczystości.

Na obiedzie tym odczytano litanję telegramów i listów gratulacyjnych od władz, instytucyj, przyjaciół i wielbicieli poety, oraz od wybitnych osób z całej Polski, w mieniu zaś Zarządu Głównego P. T. T. przemówił podpisany, składając Jubilatowi od 20.000 członków Towarzystwa wyrazy uznania i hołdu za dotychczasową twórczość, życząc Mu nadal całej pelni i rozwoju sit twórczych, oraz prosząc, aby nawiązanego kontaktu z P. T. T. nie zrywał i zechciał zasilać jego literacki organ "Wierchy" utworami swojemi.

W drugim dniu uroczystość przeniosła się z miasta do dworku poety w pobliskim Gorzeniu Górnym nad Skawą z dominującym w okolicy szczytem Leskowca w t. zw. Beskidzie Małym i przybrała charakter jeszcze cieplejszy. Rolę gospodyni pełniła żona, ciotka i dwie urodziwe córeczki poety. Zjazd przedstawicieli sztuk pięknych, literatury i prasy znacznie się zwiększył; lud wiejski z orkiestrami napłynął całemi procesjami, Wadowice stanęły w komplecie. Na polanie przed dworem, tonącym w zieleni pod urwistą, "grapą", robiono Jubilatowi owacje, składano życzenia, dziękowano za splendor wadowickiej ziemi. W imieniu ludu przemówił poseł Hyla w stroju miejscowym, następnych mówców były dziesiątki. O zmroku zapłonęły ognie sobótek na polskich wzgórzach; nastrój z ciepłego stał się entuzjastycznym!

K. Sosnowski
 


Dworek opustoszał - ale czeka na kolejnych gości.

Bardzo serdecznie zachęcam wszystkich, którzy jeszcze nie odwiedzali Muzeum Emila Zegadłowicza w Gorzeniu Górnym.

Jeszcze tylko wspólna fotka I roku Uniwersytetu :

 

i ... WAKAAAAACJEEEEEEEEE !!!!!

 

Jarosław Skupień

(c) wins