Podczas cyklu imprez Muzyczna Jesień w Andrychowie
odbył się wernisaż wystawy Seweryna Wegenke - prawnuczka
Emila Zegadłowicza.


Galeria jest fragmentem pracy dyplomowej zatytułowanej
- Pejzaż Bonarki. Dyplom Akademii Sztuk Pięknych w
Krakowie u Prof. Stanisław Radzińskiego - na wydziale
Malarstwa, grafiki i rzeźby artysta obronił w 2005 r. To
druga z kolei jego wystawa indywidualna.
Na wystawie były obecne - córka Emila Zegadłowicza -
Atessa Zegadłowicz Rudel,

oraz wnuczka - Ewa Wegenke - kustosz Gorzeńskiego
Muzeum - matka Pana Seweryna (pierwsza z lewej)

i jak to na wernisażu - były kwiatki ...

... i małe conieco :)



Seweryn Wegenke - to młody artysta, który pewnie do
końca życia życia będzie się spotykał z pytaniami na
swoich wernisażach - Jak działalność pradziadka - Emila
Zegadłowicza - wpłynęła na jego drogę artystyczną.

Na pytanie czy pradziadek miał wpływ na jego twórczość
- ja znalazłem własną odpowiedź. Nie wiem co prawda, czy
świadomie, czy podświadomie, ale artysta odziedziczył wraz
z genami rodu Zegadłowiczów - gen ocalenia "obrazów"
przeszłości. Ruiny Zakładów Chemicznych "Bonarka" zwane
przez okolicznych mieszkańców "Fabryką kurzu na Podgórzu",
największe obecnie ruiny industrialne Krakowa - mają ponoć
wkrótce zniknąć z "obrazu" miasta - zastąpione megacentrum
handlowo-usługowo-rozrywkowym. Dzięki pracy artysty - nie
znikną jednak "do końca"
Melancholia, smutek, żal przemijania efektów ludzkiego
wysiłku emanujący poprzez wszechobecną szarość ma w sobie
coś zagadkowego.

Kurz opada, życie zamiera, odsłaniając bardziej
kolorowe płaszczyzny odhumanizowanych elementów
architektury.

Odchodzi kolejny "obraz" naszego świata. Na szczęście
dalej są ludzie którzy "obrazy" te zachowują dla kolejnych
pokoleń.

Panu Sewerynowi - na początku drogi artystycznej życzę,
by "obrazów" naszego świata i swoich jego wizji - zachował
dla kolejnych pokoleń - jak najwięcej.
Jarosław Skupień